Polska 2050 upokarzana jak nigdy. Kolejny zgrzyt w koalicji 13 grudnia

Jak informuje dziennikarz RMF FM Michał Radkowski, Paulina Hennig-Kloska – mimo zaproszenia – nie spotka się z politykami Polski 2050. Rozmowa miała być istotna, bo w praktyce stanowiła warunek korzystnego dla niej głosowania nad wnioskiem o wotum nieufności. Brak dialogu w takiej sytuacji trudno interpretować inaczej niż jako poważny sygnał politycznego dystansu – a być może i otwartego konfliktu.
Oficjalnie minister tłumaczy swoją nieobecność wcześniej zaplanowanymi obowiązkami międzynarodowymi. Nieoficjalnie mówi się jednak o obawie przed ostrą krytyką ze strony byłych partyjnych kolegów.
PSL staje murem, zawsze lojalne wobec Tuska
W zupełnie innym tonie przebiegają relacje Hennig-Kloski z PSL. Minister przyjęła zaproszenie ludowców i odbyła z nimi rozmowy, podczas których omawiano m.in. kwestie prawa łowieckiego i tworzenia rezerwatów przyrody. Efekt? Jasna deklaracja wsparcia. Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk zapowiedział rekomendację odrzucenia wniosku o wotum nieufności wobec minister.
Tusk: to test lojalności
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk, który nie pozostawił złudzeń co do znaczenia nadchodzącego głosowania. – Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją – podkreślił premier.
Słowa te można odczytywać jako wyraźny sygnał ostrzegawczy skierowany do Polski 2050.
Po rozłamie – coraz słabsza pozycja
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Polska 2050 jest po niedawnym rozłamie. Po odejściu Hennig-Kloski i grupy parlamentarzystów ugrupowanie dysponuje dziś 15 posłami.
Coraz częściej pojawiają się pytania, ile jeszcze partia pozwoli sobie „wchodzić na głowę” silniejszym partnerom koalicyjnym. Głosowanie nad wotum nieufności wobec minister może stać się momentem przełomowym.
Możliwy polityczny scenariusz eskalacji
W kuluarach mówi się o możliwym ostrym ruchu ze strony Polski 2050. Jeśli w odwecie za głosowanie przeciwko minister klimatu premier zdecydowałby się odwołać z rządu Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, ugrupowanie miałoby rozważyć złożenie wniosku o odwołanie Włodzimierza Czarzastego z funkcji marszałka Sejmu i przywrócenie na to stanowisko Szymona Hołownii. Taki scenariusz – przy potencjalnym wsparciu opozycji – mógłby całkowicie przetasować układ sił w Sejmie albo w ogóle doprowadzić do jego przedwczesnego rozwiązania.
Sądny dzień coraz bliżej
Głosowanie zaplanowane na 30 kwietnia może okazać się czymś więcej niż tylko oceną pracy minister klimatu. To realny test siły, podmiotowości i politycznej odwagi Polski 2050.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl











