Robotnicy w Warszawie zdębieli. Pod ziemią odkryli coś, co miało spłonąć ponad 80 lat temu

W trakcie prac archeologicznych na terenie placu Piłsudskiego badacze natrafili na nadpalone fragmenty niemieckich plakatów propagandowych z okresu II wojny światowej. Widnieje na nich portret Adolfa Hitlera opatrzony białoruskim napisem „Гітлер визволитель” (w tłumaczeniu: „Hitler wyzwoliciel”).
Jak wyjaśnia Sławomir Kuliński, rzecznik prasowy spółki Pałac Saski, te konkretne materiały propagandowe były przygotowane z myślą o Generalnym Okręgu Białoruś. Nazistowska machina propagandowa przedstawiała atak na ZSRR w 1941 roku jako „akcję wyzwoleńczą” spod jarzma bolszewizmu, a samego Hitlera kreowała na zbawcę narodów wschodnich.
Jak to możliwe, że papierowe plakaty przetrwały pod ziemią ponad 80 lat?
Archeolodzy przypuszczają, że u schyłku wojny dokumenty te zrzucono na jedno miejsce i próbowano spalić. Płomienie zostały jednak stłumione wewnątrz ciasno ułożonego stosu, co ograniczyło dopływ tlenu. Dzięki temu wnętrze sterty uległo jedynie nadpaleniu, pozostawiając unikalne materiały dla przyszłych badaczy.
Półtonowy kolos pod chodnikiem
Równolegle, podczas robót drogowych prowadzonych przy pobliskiej ulicy Sienkiewicza, robotnicy i badacze musieli zmierzyć się z przeszkodą o gigantycznej masie. Spod chodnika wydobyto potężną, ważącą ponad pół tony pokrywę wejściową, wykonaną z grubego metalu.
Obiekt o imponujących wymiarach – przeszło 30 cm wysokości i 150 cm szerokości – powstał około 1914 roku. Stanowił on wejście do dawnej stacji transformatorowej. Pomimo upływu lat i śladów rdzy, pokrywa zachowała się w zadziwiająco dobrym stanie. Prowadziła do podziemnej komory, która okazała się pusta i wypełniona jedynie gruzem.
Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, Marcin Dawidowicz, zapowiedział już, że ta niezwykła pamiątka techniczna z czasów I wojny światowej może zostać wkomponowana w nową infrastrukturę realizowanej w tym rejonie inwestycji.
Od słuchawki Ericssona po przedwojenną porcelanę
Odkrycia na placu Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza to jedynie część skarbów, jakie w ostatnim czasie oddała warszawska ziemia. Badania archeologiczne towarzyszące wielkiej odbudowie Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej obfitują w cenne znaleziska. To m.in. oryginalny bruk oraz granitowe płyty chodnikowe pochodzące z lat 30. XX wieku, przedwojenna słuchawkę telefoniczną marki Ericsson, porcelanową filiżankę oraz pustą butelkę po piwie z legendarnego warszawskiego browaru Haberbusch i Schiele. Wśród znalezisk jest także Róża wiatrów – unikalny element zaprojektowany przez wybitnego architekta Bohdana Pniewskiego, odnaleziony na terenie dawnego Pałacu Brühla.
źr. wPolsce24 za wprost.pl











