Polska

Pociąg miał nieplanowany, wielogodzinny postój. Pasażerom nie dano nawet wody

opublikowano:
Pasażerom pociągu Intercity, który utknął na cztery godziny na torach, nie zapewniono nawet wody
(fot. Mateusz Zelnik\Fratria)
Wypadek na torach sprawił, że pasażerowie pociągu Intercity „Uszatek” utknęli na cztery godzin na torach. Nie podano im nawet wody.

Incydent, o którym poinformował "Fakt", miał miejsce w środę, 16 września. Tego dnia, ok. 16:28, pociąg IC „Doker” na odcinku Gałkówek-Łódź Widzew potrącił pieszego ze skutkiem śmiertelnym. Spowodowało to bardzo duże utrudnienia w ruchu w węźle łódzkim i na linii Warszawa-Łódź. Wiele pociągów miało opóźnienia, a część relacji skrócono.

Stali na torach cztery godziny

Te opóźnienia wpłynęły na podróż pasażerów pociągu IC „Uszatek” który zmierzał z Warszawy do Łodzi. Zatrzymał się przed Koluszkami. Postój trwał aż cztery godziny. 

- Byliśmy głodni, spragnieni, zmęczeni i sfrustrowani – powiedziała dziennikarzom kobieta w zaawansowanej ciąży. Liczyła, że dotrze do domu ok. 19, a wróciła przed północą.

Inna pasażerka zastanawia się, dlaczego nie wypuszczono ich z wagonów. - Jak ujął mój mąż, to nie było górskie pustkowie, tylko trasa przy wielkim mieście. Wysiadka z pociągu i podstawiony autobus zastępczy na dworzec, dlaczego tak nie mogło to wyglądać? - pyta. Narzeka także, że nikt nie poinformował ich, co się stało i kiedy ruszą w dalszą drogę.

Powodem, jak się później okazało, było to, że w ich wagonie nie było słychać komunikatów z głośnika. 

Nie dostali nawet wody

PKP nie wpadła też na pomysł, by zorganizować poczęstunek czy choćby rozdać podróżnym wodę. - Ludzie kupowali wodę z automatu. Mała butelka za 6 zł. Co to ma być? - oburzała się, dodając, że sama za batonika i coś do picia zapłaciła 15 złotych.

Według rozkładu pasażerka miała być w łodzi o 18:39, ale ostatecznie przyjechała pół godziny przed północą. - Nawet zimą Intercity mnie tak nie zawiodło – stwierdziła.

W jeszcze gorszej sytuacji była jej siostra, która utknęła w innym pociągu. Przez opóźnienie odjechał jej ostatni pociąg z Łodzi do Zgierza, przez co musiała wydać małą fortunę na taksówkę.

Nie dostali zgody 

Biuro prasowe PKP poinformowało, że postój był spowodowany tym, że pociąg nie dostał od dyżurnego ruchu zgody na wjazd w perony. W czasie postoju maszyniście skończyły się dodatkowe godziny pracy i trzeba było zapewnić zastępstwo. Ostatecznie pasażerów przesadzono w Koluszkach do innego pociągu o 22:40. 

PKP Intercity skierowało do zarządcy infrastruktury prośbę o wyjaśnienia dotyczące kolejności przyjmowania pociągów oraz braku możliwości opuszczenia pociągu przed stacją Koluszki – twierdzi biuro prasowe.

A dlaczego pasażerom, którzy utknęli na wiele godzin w pociągu z powodu nieplanowanego postoju, nie rozdano nawet wody? W związku z brakiem w zestawieniu wagonu gastronomicznego, nie było możliwości dystrybucji poczęstunków awaryjnych oraz dostarczenia posiłków do pociągu, który znajdował się poza peronem – twierdzi biuro prasowe.

Pasażerowie nie wykluczają, że będą starali się o odszkodowanie.

źr. wPolsce24 za "Fakt"

Polska

Rzucił się na nożownika, by ratować innych. Zakonnica opowiedziała o bohaterskim księdzu i bestialskim napastniku z Jarosławia

opublikowano:
Zdjęcie kościoła i mężczyzny trzymającego nóż
(fot. ilustracyjna/ pexels)
W czwartkowy poranek na terenie miejscowego opactwa doszło do krwawego ataku nożownika, w wyniku którego życie stracił jeden z duchownych, a inne osoby zostały ciężko ranne. Przełożona jarosławskich benedyktynek, siostra Barbara Dendor, ujawniła kulisy zdarzenia i opowiedziała o bohaterskiej postawie kapłana, który próbował powstrzymać napastnika.
Polska

Ukrainiec zamordował księdza w Jarosławiu! Opozycja apeluje: "Polska musi pozostać bezpieczna"

opublikowano:
Ksiądz przy ołtarzu i zdjęcie klasztoru
Politycy komentują atak w Jarosławiu. (fot. pexels/ screen z X/@PrawaStronaa)
W czwartek rano na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu doszło do brutalnego ataku z użyciem noża, w wyniku którego zmarł jeden z księży, a kolejne osoby w stanie ciężkim walczą o życie w szpitalu. Policja zatrzymała na miejscu 31-letniego obywatela Ukrainy. Krwawa tragedia w podkarpackim klasztorze wywołała falę oburzenia. Polscy politycy domagają się bezwzględnych kar oraz natychmiastowych działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli.
Polska

Ukrainiec zaatakował nożem w kościele. Nie żyje duchowny, dwóch księży walczy o życie

opublikowano:
Radiowóz policyjny
31-letni Ukrainiec zaatakował księży i wiernych w kościele. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
Tragedia w Jarosławiu w województwie podkarpackim. W czwartek rano 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób na terenie opactwa benedyktynek przy ulicy Benedyktyńskiej. Wśród rannych znalazło się trzech duchownych, których stan lekarze określili jako zagrażający życiu. Niestety, jeden z księży zmarł w szpitalu.
Polska

Ujawniono oszałamiający zysk ministerstwa rolnictwa z pokazu mody. „Tania miejscówka na wesele”

opublikowano:
Minister rolnictwa Stefan Krajewski musi być zachwycony pokazem mody słynnych projektantów
Minister rolnictwa Stefan Krajewski musi być zachwycony pokazem mody słynnych projektantów (fot. Fratria/print screen Facebook)
Pokaz mody zorganizowany w siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi okazał się być prawdziwym hitem. O imprezie zrobiło się wyjątkowo głośno, choć kierownictwu resortu pewnie nie o taki rozgłos chodziło. Tłumacząc się, przekonywano więc, że Skarb Państwa zarobił na wynajmie budynku. Dziennikarze sprawdzili, o jaką kwotę chodzi.
Polska

Nocny skok na szpital. Ukradli sprzęt medyczny, leki i... szpitalny ambulans

opublikowano:
Ambulans
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Nocne włamanie i kradzież ambulansu w powiecie bytowskim. Złodzieje okradli zamknięty szpital w Miastku, zabierając ze sobą sprzęt medyczny, komputerowy oraz leki. Sprawcy ukradli też karetkę, którą uciekli wraz ze szpitalnym wyposażeniem.
Polska

Właściciel szkoły jazdy fałszował dokumentację. Setki osób mogą stracić prawo jazdy

opublikowano:
Kursanci ze szkoły jazdy w Wojniczu tracą prawa jazdy, bo jej właściciel został skazany za fałszowanie dokumentacji
(fot. ilustracyjna Pexels)
Osoby, które były na kursie w szkole nauki jazdy w Wojniczu, tracą prawa jazdy. Wszystko przez to, że jej właściciel sfałszował dokumentację kursu.