Polska

Ostatnie dni z życia koalicji. Każdy ciągnie w swoją stronę, co właściwie łączy ze sobą tych ludzi?

opublikowano:
AWIK_koalicja_10112023_49
Coraz wyraźniej widać, że liderzy koalicji 13 grudnia nie są w stanie rozwijać Polski, bo każdy ciągnie w swoją stronę (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Koalicja rządząca to twór, który poza niechęcią do opozycji i profitami płynącymi z obsadzonych stanowisk zdaje się nie mieć punktów wspólnych. Ostatnie dni przyniosły szereg sytuacji, które potwierdzają tę tezę. Od edukacji zdrowotnej, przez medialne ataki na koalicjantów, po napięcia dotyczące relacji międzynarodowych i inwestycji infrastrukturalnych. Pytanie o to, czy rząd ma jakąkolwiek spójną wizję, staje się coraz bardziej zasadne. Oto przykłady, które ilustrują chaos w obozie władzy.

Sprawa nr 1: Zamieszanie wokół edukacji zdrowotnej

Minister edukacji Barbara Nowacka i wicepremier oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz najwyraźniej nie są w stanie uzgodnić stanowiska w sprawie tzw. edukacji zdrowotnej w szkołach.

Kosiniak-Kamysz, szef MON i lider PSL, zapowiedział, że przedmiot będzie nieobowiązkowy i pozbawiony ideologii.

Jednak to stwierdzenie wywołało reakcję Nowackiej, która ironicznie zasugerowała, że minister pomylił MON z MEN.

Problem polega na tym, że jeszcze niedawno MEN zapowiadało, iż edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem. W rezultacie koalicjanci wysyłają sprzeczne sygnały, co prowadzi do społecznego zamieszania.

Na ulice wychodzą protestujący, a rząd nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na ich obawy.

Sprawa nr 2: "Newsweek" uderza w Polskę 2050

Dzisiejsza publikacja "Newsweeka" o finansowych niejasnościach w partii Polska 2050 Szymona Hołowni to kolejny dowód na napięcia w koalicji. Tygodnik, który jest przychylny obecnej władzy i nigdy nie napisał złego słowa o Donaldzie Tusku po raz kolejny uderza w Polskę 2050, tym razem zarzucając jej nieprzejrzystość w finansowaniu kampanii.

Przypomnijmy, że niedawny atak na Hołownię w sprawie jego rzekomych studiów na Collegium Humanum także pochodził z łamów tygodnika wydawanego przez niemiecko-szwajcarski koncern Ringier Axel Springer.

Na dzisiejsze zarzuty partia Hołowni odpowiedziała ostrym oświadczeniem, w którym zarzuciła gazecie manipulacje i brak rzetelności. Wskazuje to na fakt, że ataki na Polskę 2050 mogą pochodzić z wnętrza koalicji, gdzie trwają nie tylko rywalizacje o wpływy, ale i próby podważenia wiarygodności koalicjantów.

Sprawa nr 3: Kontrowersje wokół Netanjahu

Rządowa uchwała o zapewnieniu bezpieczeństwa premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu podczas obchodów 80. rocznicy wyzwolenia Auschwitz wywołała burzę. Wicemarszałek Sejmu i przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że Netanjahu w ogóle nie powinien być wpuszczony do Polski, a jeśli już, to powinien zostać aresztowany.

Z kolei minister sprawiedliwości Adam Bodnar bronił decyzji rządu, podkreślając, że Polska powinna umożliwić premierowi Izraela udział w uroczystościach.

Te skrajnie różne stanowiska w sprawie międzynarodowego znaczenia nie tylko pokazują brak koordynacji i jednolitej polityki w rządzie, ale też kompromitują Polskę na arenie międzynarodowej.

Sprawa nr 4: Konflikt o inwestycje kolejowe

Rafał Trzaskowski, kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski, ogłosił w Płocku plany walki z wykluczeniem komunikacyjnym średnich miast. Jednak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, I wiceprzewodnicząca koalicyjnej Polski 2050, wytknęła rządowi niekorzystne i sprzeczną z tą deklaracją zmiany w planie inwestycyjnym Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Zmniejszono bowiem środki na połączenia kolejowe do takich miast jak Płock, co oznacza opóźnienie kluczowych inwestycji aż do 2032 roku.

Zamiast jednolitej strategii infrastrukturalnej, koalicjanci wzajemnie się krytykują, a obywatele zostają z pytaniami o przyszłość inwestycji.

Brak spójnej wizji czy czysta postpolityka?

Tylko te cztery ostatnie przykłady pokazują, że koalicja rządząca działa bardziej jak zbiór rywalizujących ze sobą frakcji niż zespół pracujący nad wspólnym celem. A podobnych przykładów jest dużo więcej:

W atmosferze wzajemnych oskarżeń i sprzecznych deklaracji coraz trudniej doszukać się w działaniach rządu spójnej wizji dla Polski.

Pytanie o kierunek polskiej polityki pozostaje otwarte. 

źr. wPolsce24

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.