„Odesłać do komór gazowych”. Kiedy inernetowi macho zdejmą serduszka i tęcze ze zdjęć, tak zwracają się do kobiet

Zjawisko agresji w sieci przybiera na sile, a jego ofiarami padają osoby publiczne angażujące się w życie polityczne. Agnieszka Groszkowska postanowiła ujawnić swoich internetowych oprawców, publikując ich wizerunki oraz treść przesyłanych jej wiadomości w mediach społecznościowych.
Szokujące groźby: „Komory gazowe” i „golenie na łyso”
Wśród opublikowanych materiałów znajdują się screeny wiadomość, o których napisać, że są pozbawione kultury, to jakby nie napisać nic.
Jeden z użytkowników wprost nawołuje do ludobójstwa, pisząc: „Jeżeli Polacy mają być bezpieczni, to takie szmaty jak ty trzeba odesłać do komór gazowych”.
Inny nie szczędzi wulgaryzmów i odwołuje się do historycznych form przemocy wobec kobiet, sugerując, że za „kolaborację z faszystami” powinno się wrócić do tradycji golenia głów na łyso.
Paradoks „tolerancyjnych” hejterów?
Autorka wpisu zwraca uwagę na uderzający kontrast między agresywną treścią wiadomości a wizerunkiem, jaki hejterzy kreują w sieci. Autorami tych ataków, twierdzi Groszkowska, są często mężczyźni, którzy deklarują się jako bojownicy o „prawa kobiet” i "demokrację", identyfikują się też z postaciami symbolizującymi działalność charytatywną.
Groszkowska ujawnia, że w profilach agresorów często widnieją serduszka Koalicji Obywatelskiej, symbole WOŚP, emblematy wspierające społeczność LGBT, Unię Europejską czy Ukrainę. Są także „czerwone kotwice”, kojarzone z ruchami proaborcyjnymi.
Czytaj także:
Tego jeszcze w Sejmie nie było. Balon z wizerunkiem Tuska poleciał aż pod sklepienie sali plenarnej
- To są ci sami ludzie, którzy (...) walczą z hejtem i faszyzmem (...). To są źli ludzie – pisze wprost Wiceprezes Ruchu Narodowego Warszawa, podkreślając, że agresja dotyka ją praktycznie każdego dnia.
Agnieszka Groszkowska zwraca uwagę, że wielu agresorów czuje się bezkarnie tylko do momentu, gdy ich działania nie wyjdą na światło dzienne. Jak zaznacza, hejt przestaje być zabawą, gdy screeny z nienawistnymi wiadomościami trafiają do rodzin i bliskich autorów.
źr. wPolsce24 za Facebook/ Agnieszka Groszkowska











