NASZ NEWS. Obrońca "lekarza milionera" - Dawida K. przerywa milczenie! Ujawnia, ile zarzutów usłyszał jego klient
Jak poinformował mecenas, wtorkowe przesłuchanie Dawida K. w prokuraturze trwało około 5 godzin. Mężczyzna usłyszał jeden zarzut, do którego się nie przyznał. Prawnik odmówił jednak ujawnienia szczegółowej kwalifikacji czynu, powołując się na tajemnicę śledztwa i zapowiadany briefing prokuratury.
Nie został zatrzymany. Zarzuty są tajemnicą postępowania. Pan Dawid współpracuje w tej chwili z organami ścigania, żeby tę sprawę całkowicie wyjaśnić” - przekazał obrońca na antenie Telewizji wPolsce24.
Pytany o to, dlaczego podejrzany nie wyraża zgody na publikację pełnego nazwiska, mecenas uciął krótko: „Tak stanowią przepisy prawa. Osoba podejrzana nie musi się tłumaczyć ze swoich decyzji procesowych”.
Adwokat odniósł się również do głośnego, wulgarnego nagrania, w którym Dawid K. stwierdził, że ma „wszystko w d...”. Zdaniem obrony materiał został zmanipulowany.
Przedstawione nagranie medialne było zmanipulowane i nie odnosiło się do jego stosunku do sprawy, tylko do osoby, która go w sposób daleko odbiegający od faktów pomówiła” - przekonywał mec. Dubois.
W rozmowie poruszono także kwestię zwrotu kilkuset tysięcy złotych na rzecz szpitala. Obrońca stanowczo zaprzeczył, by oddanie pieniędzy było nieformalnym przyznaniem się do winy.
Zajął stanowisko, że do czasu rozpoznania tej sprawy i podjęcia przez stosowne organy decyzji wszystkie roszczenia szpitala są zabezpieczone i interes szpitala nie jest w żaden sposób naruszony. Natomiast będzie wykazywał, że ten czas przez niego został realnie przepracowany” - podkreślił pełnomocnik podejrzanego.
Mecenas zapowiedział, że obrona odniesie się szerzej do zarzutów dopiero po oficjalnej konferencji prasowej śledczych. Sam Dawid K. nie zamierza komentować sprawy publicznie.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









