Nowe fakty o zbrodni w Mierzawie. Prokurator ujawnił, jak zginął teść policjanta

Ta zbrodnia wstrząsnęła Polską. Mieszkający w Mierzawie (woj. świętokrzyskie) Dariusz R., emerytowany policjant, 19 czerwca pokłócił się z żoną. Następnie udał się do domu teściów. Tam zamordował 80-letniego Tadeusza B. i poważnie zranił jego 76-letnią żonę Reginę. Po czterodniowej obławie udało się go zatrzymać w zagajniku w pobliżu jego domu.
Częściowo przyznał się do winy
Teraz zakończyło się jego przesłuchanie w jędrzejowskiej prokuraturze. Śledczy zdradzili Faktowi, że nie powiedział wiele, a jego linia obrony od początku budzi ogromne wątpliwości.
Mężczyzna stwierdził, że częściowo przyznaje się do popełnienia przestępstwa, ale nie określił zakresu tego przyznania. Następnie odmówił składania dalszych wyjaśnień, przez co prokurator nie miał możliwości zadawania kolejnych pytań" – poinformował prok. Daniel Prokopowicz - "Było to w zasadzie krótkie oświadczenie odnoszące się do zarzutów zabójstwa teścia i usiłowania zabójstwa teściowej".
Nie wiadomo, do czego konkretnie przyznał się podejrzany. Zakończyła się także sekcja zwłok zamordowanego mężczyzny. Prokuratura ujawniła, że zabójstwo było wyjątkowo brutalne.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że pokrzywdzonemu zadano co najmniej dziewięć ciosów nożem. Były to uderzenia w okolice karku, potylicy i górnej części pleców" – poinformował Prokopowicz. Układ ran może sugerować, że został zaatakowany od tyłu, ale prokuratura na razie tego nie przesądza.
Rodzinny konflikt
Prokurator przekazał także informacje o jego teściowej. Ujawnił, że zraniono ją co najmniej jednym uderzeniem w okolice głowy. Jej stan jest ciężki, ale stabilny. Ranna kobieta dała radę złożyć wstępne wyjaśnienia, ale z powodu stanu zdrowia jej relacja była krótka. Zostanie szczegółowo przesłuchana w późniejszym etapie śledztwa.
Prokuratura zdradziła też częściowo potencjalny motyw tej zbrodni. Z ogólnych ustaleń wynika, że w tej rodzinie istniał konflikt. To mogło mieć wpływ na przebieg zdarzenia, ale dokładny motyw będzie jeszcze przedmiotem dalszych czynności śledczych – poinformował Prokopowicz.
Sprawdzą, czy ktoś mu pomagał
Śledczy chcą także ustalić, co działo się z oskarżonym, gdy ukrywał się przed policją. On sam nie złożył wyjaśnień w tym temacie. Prokuratura chce się dowiedzieć, gdzie wtedy przebywał – i czy ktoś udzielił mu pomocy w ukrywaniu się. To będzie przedmiotem dalszych czynności, także z udziałem policji – powiedział Piotrowicz.
Prokurator poinformował także, że jeszcze dziś złożą wniosek o utrzymanie tymczasowego aresztowania. Gdy Dariusz R. się ukrywał, sąd zdecydował o areszcie na dwa tygodnie. Prokuratura chce, by trafił za kraty na co najmniej trzy miesiące. Podejrzany jeszcze dziś lub jutro zostanie doprowadzony do sądu.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











