Niepokojące nagranie w sieci. "Ukrainiec" chce zabić prezydenta Nawrockiego? Gdzie są służby?

Rozmówca za takiego uważa również prezydenta Polski Karola Nawrockiego, co autor nagrania interpretuje jako bezpośrednią groźbę pod adresem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Potrzebna ostrożność – to może być prowokacja lub dezinformacja
Do tego typu rewelacji należy podchodzić z ogromnym dystansem i chłodną głową. W dobie trwającej wojny hybrydowej i zaawansowanych technik manipulacji medialnych, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że materiał ten stanowi element celowej dezinformacji.
Ostrzeżenie przed wulgaryzmami. Treści przeznaczone dla osób pełnoletnich:
Przede wszystkim nie ma żadnej pewności co do tożsamości osoby wypowiadającej te słowa. Choć w sieci natychmiast pojawiły się głosy sugerujące, że jest to obywatel Ukrainy, na ten moment nie dysponujemy żadnymi twardymi dowodami potwierdzającymi jego narodowość czy motywacje. Równie dobrze może to być zaplanowana prowokacja, w której ktoś celowo udaje Ukraińca, aby eskalować napięcia społeczne w Polsce i uderzać w relacje polsko-ukraińskie. Sam autor komentarza wideo przyznaje pod koniec nagrania, że cała sytuacja „może nie brzmi to super wiarygodnie”.
Faktem jest, że sprawa dotarła już m.in. do posła PiS Dariusza Mateckiego, który poinformował, że powiadomił o niej ABW i policję:
Publicznie w internecie padły słowa o posiadaniu broni i zamiarze zabicia Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Nie można tego bagatelizować. Jako poseł zawiadomiłem ABW oraz SOP i domagam się natychmiastowej reakcji państwa: zabezpieczenia materiałów, ustalenia tożsamości tej osoby, sprawdzenia kwestii posiadania broni oraz podjęcia czynności, które wyeliminują jakiekolwiek zagrożenie dla Prezydenta Rzeczypospolitej. W sprawach bezpieczeństwa głowy państwa nie ma miejsca na pobłażliwość. Groźby wobec Prezydenta RP muszą spotkać się ze stanowczą odpowiedzią służb i prokuratury".
Gdzie są służby?
Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z realnym zagrożeniem, głupim żartem, czy też przygotowaną na zlecenie obcych agentur operacją psychologiczną, sprawa ta nie może zostać zignorowana. Bezpieczeństwo głowy państwa to fundament stabilności całego kraju.
Jak słusznie zauważają komentatorzy, każdy taki sygnał pojawiający się w przestrzeni publicznej – nawet ten sprawiający wrażenie mało wiarygodnego – musi zostać bezwzględnie zbadany i zweryfikowany przez powołane do tego organy państwowe i służby specjalne. To zadanie dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz policji, aby ustalić, kim jest osoba z nagrania, skąd nadawała i jakie były jej rzeczywiste intencje. Oraz, czy rzeczywiście posiada broń.
Jako redakcja jedynie informujemy o fakcie funkcjonowania takiego nagrania w sieci, apelując jednocześnie do naszych Czytelników o niewyciąganie pochopnych wniosków i powstrzymanie się od ferowania wyroków do czasu oficjalnych ustaleń odpowiednich służb.
Pytania o sprawę skierowaliśmy do rzecznika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Po uzyskaniu odpowiedzi, będziemy kontynuować temat.
źr. wPolsce24 za Facebook/Kamil Siedlikowski











