„Niemcy nie mogli sobie wymyślić lepszego premiera w Polsce niż Tusk”. Europosłanka nie ma już złudzeń

Premier Donald Tusk, odnosząc się do potencjalnego wycofania części sił USA z Niemiec podkreślił, że Polska nie powinna wykorzystywać sytuacji do osłabiania współpracy wewnątrz Europy.
– Chyba nie powinniśmy, jako państwo, podbierać. Ja nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania współpracy na poziomie europejskim – zadeklarował Tusk. Premier zaznaczył, że jego wizja proamerykańskości opiera się na wzmacnianiu więzi transatlantyckich nie tylko na linii Warszawa-Waszyngton, ale w relacji cała Europa-USA.
Polska jako „łącznik” między Europą a Waszyngtonem
Według Tuska, Polska ma unikalne predyspozycje do pełnienia roli łącznika między Stanami Zjednoczonymi a tymi państwami europejskimi, których relacje z obecną amerykańską administracją są napięte. Premier podkreślił, że obecność wojsk USA jest potrzebna w wielu miejscach w Europie, co w szerszym ujęciu służy również polskiemu bezpieczeństwu.
Mimo wstrzemięźliwości w kwestii „podbierania” wojsk, premier nie wykluczył wzmocnienia amerykańskiej obecności w naszym kraju. Jeśli Waszyngton zdecyduje nie o wycofaniu, a o relokacji kilku tysięcy żołnierzy do Polski, rząd ma w tej kwestii ściśle i zgodnie współpracować z prezydentem Nawrockim. Co ciekawe z usta premiera padło jeszcze jedno zapewnienie: Nie można być bardziej proamerykańskim niż ja jestem i to od zawsze.
,Opozycja grzmi: „Herr Tusk”
Deklaracja szefa rządu o tym, że nie chce on „podbierać” amerykańskich żołnierzy z Niemiec wywołała lawinę krytycznych komentarzy. Jarosław Kaczyński stwierdził, że „Tusk kolejny raz odkrywa swoją prawdziwą twarz”. Prezes PiS dodał, że zwiększenie sił USA w Polsce to szansa na stałe bazy, której nie wolno zmarnować.
Wypowiedź premiera skomentowała także Ewa Zajączkowska-Hernik. Posłanka do Parlamentu Europejskiego przyznała, że „Niemcy nie mogli sobie wymyślić lepszego premiera w Polsce niż Tusk.”
- Herr Tusk für Deutschland. Zawsze (…) Powiedział, że nie powinniśmy "podbierać" Niemcom 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy i nie zgodzi się na przesunięcie ich do Polski. A wszystko dlatego, że nie chce urazić swoich niemieckich panów, co oficjalnie nazywa "europejską solidarnością" – napisała eurodeputowana.
- To niesamowite, że mamy premiera, który woli podbierać z Niemiec imigrantów, niż amerykańskich żołnierzy – dodała.
źr. wPolsce24 za X.com








