Niecodzienny incydent na trasie do Morskiego Oka. Konie się spłoszyły, pogoniły turystów

Incydent miał miejsce w sobotę, na postoju w okolicach Wodogrzmotów Mickiewicza. Jak informują media, jeden z turystów głośno trzasnął drzwiami stojącej tam toalety. To spłoszyło dwa konie zaprzęgowe, Riko i Rubina.
Konie gwałtownie ruszyły do przodu, urywając dyszel i przednią oś fasiągu. Na nagraniu, które trafiło do mediów społecznościowych, widać biegnące zwierzęta i uciekających w panice turystów. Zwierzęta uspokoiły się po przebiegnięciu ok. 150 metrów, a jeden z turystów pomógł je sprowadzić z powrotem na miejsce.
Na szczęście tym razem skończyło się na strachu. Najważniejsza informacja jest taka, że nikomu nic się nie stało. Ani turyści, ani fiakier, ani konie nie odnieśli żadnych obrażeń. Riko i Rubin są cali i bezpieczni – poinformowali w opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie fiakrzy.
Używanie koni do wożenia turystów na Morskie Oko od dawna budzi ogromne kontrowersje i nie brak opinii, że to zbędne okrucieństwo wobec zwierząt. Od 1 września przewozy konne odbywają się pilotażowo na skróconym odcinku, między Palenicą Białczańską i Wodogrzmotami Mickewicza (ok. 2,9 km). Wcześniej fasiągi kursowały aż do Włosienicy, ale Tatrzański Park Narodowy zdecydował, że w przyszłości resztę trasy przejmie transport elektryczny.
Fiakrzy napisali w komunikacie, że z powodu skróconej trasy postój przy Wodogrzmotach Mickiewicza nie był wcześniej miejscem, w którym konie przez dłuższy czas oczekiwały na pasażerów. Ich zdaniem ten postój jest za mały, a fakt, że trzaśnięcie drzwiami wystraszyło konie jest tego dowodem. Mają nadzieję, że zostanie to wzięte pod uwagę przy organizacji dalszego postoju w tym miejscu.
źr. wPolsce24 za Fakt









