Polska

Niebywałe chamstwo burmistrza wobec radnej podczas sesji rady miasta. Upadek obyczajów w polityce postępuje

opublikowano:
W czasie kampanii wyborczej Paweł Polikowski zaprosił do współpracy mieszkanki Chełmży. Pozował wówczas na dżentelmena. Dziś czar niestety prysną
W czasie kampanii wyborczej Paweł Polikowski zaprosił do współpracy mieszkanki Chełmży. Pozował wówczas na dżentelmena. Dziś czar niestety prysnął (Fot. Pixabay/YouTube)
Podczas sesji Rady Miejskiej w Chełmży (woj. kujawsko-pomorskie), która odbyła się w czwartek, 18 czerwca 2026 roku, doszło do ostrej wymiany zdań między radną Kingą Krupcałą a burmistrzem Pawłem Polikowskim. Sprawa wywołała oburzenie, kiedy nagranie z obrad trafiło do sieci.

Radna Kinga Krupcała podczas sesji zadawała pytania dotyczące sytuacji finansowej miasta, w tym prognozowanego zadłużenia na koniec kadencji. W trakcie dyskusji zwróciła się do burmistrza słowami:

„Proszę nie wkładać w moje usta rzeczy, których nie mówię, ja się po prostu zapytałam, jakie jest prognozowane zadłużenie na koniec tej kadencji. To wszystko, więc takie dopowiadanie, wie pan, proszę za mnie nie mówić rzeczy.”

Skandaliczna odpowiedź burmistrza

Na te słowa burmistrz Paweł Polikowski odpowiedział:

„Pani radna, nie ma takiej rzeczy, którą bym chciał w pani usta włożyć, naprawdę.”

Wypowiedź ta wywołała natychmiastową reakcję radnej oraz poruszenie na sali obrad.

Reakcja radnej: „To jest obrzydliwe”

Radna nie kryła oburzenia. Najpierw na sesji zapadła cisza, a później zszkowana radna powiedziała: „Aż mnie zamurowało. To jest po prostu obrzydliwe.”

W dalszej części wypowiedzi oceniła całą sytuację jako „obrzydliwą i odrażającą”.

Burmistrz brnie...

Po reakcji radnej burmistrz nie wycofał się ze swoich słów ani nie przeprosił.

Według relacji medialnych podtrzymał sens swojej wypowiedzi. W rozmowie z mediami tłumaczył, że radna od dłuższego czasu zarzucała mu „wkładanie jej czegoś w usta”, dlatego chciał - jak stwierdził - dobitnie się do tego odnieść. Nie uznał swojej wypowiedzi za niestosowną.

Z kolei Kinga Krupcała wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że użyte przez nią sformułowanie miało charakter standardowy i oznaczało jedynie prośbę o nieprzypisywanie jej słów, których nie powiedziała. Zaznaczyła również, że burmistrz świadomie powtórzył kontrowersyjną wypowiedź po jej reakcji i nie przeprosił. W jej ocenie doszło do naruszenia standardów debaty publicznej, z czym trudno się nie zgodzić.

źr. wPolsce24 za X

Polska

„Oszustwo na receptę”. Pół miliarda złotych wyparowało z NFZ? Szokujący proceder na rynku leków

opublikowano:
alt="Tabletki w blistrach farmaceutycznych na tle banknotów, ilustracja do tematu wyłudzeń refundacji leków z NFZ"
Zmowa hurtowni farmaceutycznych uderzyła w budżet państwa oraz kieszenie pacjentów kupujących leki (fot. pixabay)
W polskiej służbie zdrowia wybuchł kolejny potężny skandal. Jak ujawnia telewizja wPolsce24 w reportażu „Oszustwo na receptę”, największe hurtownie farmaceutyczne w kraju miały zawrzeć zmowę cenową, sztucznie pompując hurtowe stawki za medykamenty. Z systemu ochrony zdrowia mogło w ten sposób wyciec nawet 500 milionów złotych – a urzędnicy wiedzieli o wszystkim od lat.
Polska

Szykują zamach na NBP. Teatr rozliczeń Tuska ma przykryć skok na polskie złoto i suwerenność

opublikowano:
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych.
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych (fot. wPolsce24)
Zamiast sukcesów w sądach – groteskowe filmiki i żonglerka liczbami. Donald Tusk, by uciszyć rozczarowany twardy elektorat, wznawia operację przeciwko Narodowemu Bankowi Polskiemu. Przed sejmową komisją ruszają przesłuchania zmierzające do postawienia prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komentatorzy ostrzegają: stawką jest paraliż banku centralnego, przejęcie polskich rezerw złota i otwarcie drogi do likwidacji złotego na rzecz euro.
Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.