Polska

Trzeba bić na alarm. Nie tylko porodówki, także przedszkola idą pod nóż!

opublikowano:
Jeśli nawet w najbliższych latach udałoby się odbić od demograficznego dna, może się okazać, że… nie będzie gdzie rodzić, a później także gdzie posłać dzieci do przedszkola. Polska wchodzi w etap, w którym skutki zapaści demograficznej przestają być prognozą, a stają się codzienną praktyką samorządów. Po zamykanych porodówkach przychodzi czas na żłobki i przedszkola.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2025 roku w Polsce urodziło się zaledwie 238 tys. dzieci, czyli o 14 tys. mniej niż rok wcześniej. Na koniec 2025 roku liczba ludności Polski była niższa o 157 tys. osób niż rok wcześniej i wyniosła 37,332 mln.

Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda struktura wieku. Liczba osób poniżej 17. roku życia to obecnie 6,6 mln — aż o 2,7 mln mniej niż 25 lat temu. Jak podkreśla GUS, nie ma przesłanek, by sytuacja miała się szybko poprawić: niski poziom dzietności i kurcząca się liczba kobiet w wieku rozrodczym będą dalej ograniczać liczbę urodzeń.

Najpierw porodówki, teraz przedszkola

Skala problemu widoczna jest już w ochronie zdrowia. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, w ciągu zaledwie czterech tygodni nowego roku zlikwidowano 18 porodówek. Pod koniec 2025 roku działały w Polsce 284 oddziały położnicze, dziś jest ich już tylko 266.

Ten sam mechanizm zaczyna działać w edukacji.

Warszawa jako pierwsza ogłosiła decyzje o likwidacji czterech przedszkoli. Jak tłumaczy stołeczny ratusz, miasto dysponuje obecnie 43 tys. miejsc przedszkolnych, z czego 2,5 tys. pozostaje wolne. Prognozy są jeszcze gorsze: we wrześniu 2026 roku do przedszkoli trafi o blisko 2 tys. mniej trzylatków, a w roku szkolnym 2028/2029 w Warszawie będzie nawet 15 tys. mniej dzieci w wieku przedszkolnym niż dziś.

Najmocniej wyludnia się Śródmieście i to tam najczęściej wygaszane są placówki lub ich oddziały.

Samorządy pod presją, radni biją na alarm

Decyzje ratusza budzą sprzeciw części radnych. Ich zdaniem reorganizacja sieci przedszkoli powinna być poprzedzona szerokimi konsultacjami społecznymi.

— Może i w Śródmieściu mieszka mniej dzieci, ale wielu rodziców pracujących w tej dzielnicy przywozi tu dzieci do przedszkoli ze względów logistycznych. O takich zmianach nie można dowiadywać się z mediów — podkreśla Dorota Spyrka z partii Razem, cytowana przez "Rzeczpospolitą".

Radni zwracają uwagę, że spadek liczby dzieci nie musi automatycznie oznaczać zamykania placówek. Alternatywą może być zmniejszenie liczebności grup — np. z 25 do 18 dzieci — co poprawiłoby jakość opieki i warunki pracy nauczycieli.

Inne miasta czekają, ale problem narasta

Na razie większość dużych miast wstrzymuje się z decyzjami, ale niemal wszystkie przyznają, że to tylko kwestia czasu.

W Łodzi wolnych jest niemal 300 miejsc w żłobkach, w Lublinie — 390, w Poznaniu problemem jest aż 1500 pustych miejsc przedszkolnych. Częstochowa, Lublin czy Poznań nie planują jeszcze likwidacji placówek, ale samorządy otwarcie mówią o konieczności korekty sieci w perspektywie kilku lat.

Część miast próbuje ratować sytuację poprzez tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych, co pozwala utrzymać miejsca pracy i infrastrukturę.

„Nie da się tego systemu utrzymać”

Eksperci nie mają złudzeń. — Reorganizacja sieci przedszkoli i szkół to wyzwanie, które stoi dziś przed wszystkimi samorządami. Nawet najlepsze hasła pronatalistyczne nie zmienią faktu, że nie mamy wystarczającej liczby kobiet w wieku rozrodczym — podkreśla Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Podobnie myśli Ministerstwo Edukacji Narodowej, które przygotowało projekt umożliwiający przekształcanie małych szkół w placówki wielofunkcyjne — łączące edukację, opiekę i usługi społeczne.

Jedno jest pewne: zamykanie przedszkoli nie jest fanaberią samorządów, lecz skutkiem głębokiego kryzysu demograficznego. A jeśli dziś likwidujemy infrastrukturę dla dzieci, jutro możemy się obudzić w kraju, który nie będzie miał gdzie przyjąć nowego pokolenia.

źr. wPolsce24 za rp.pl

Polska

Znamy pytanie referendum prezydenta Nawrockiego. Wiemy, kiedy Polacy podejmą kluczowe decyzje

opublikowano:
Prezydent ogłasza referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej
Prezydent ogłasza referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej (fot. wPolsce24)
Prezydent Karol Nawrocki proponuje, aby 27 września 2026 roku odbyło się ogólnokrajowe referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Do Senatu trafił już projekt postanowienia w tej sprawie. W uzasadnieniu wskazano, że skutki Zielonego Ładu dotyczą kosztów życia obywateli, cen energii, rolnictwa, przemysłu oraz bezpieczeństwa państwa.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Czy Tusk wrabia Kosiniaka-Kamysza? Burza wokół umowy SAFE

opublikowano:
Radosław Fogiel komentuje kontrowersje wokół podpisania umowy SAFE przez rząd Donalda Tuska
Mnie tylko dziwi, że Władysław Kosiniak-Kamysz nie wyciągnął żadnych lekcji z przeszłości i daje się wpuszczać na miny. Przecież będzie za to odpowiadał – ostrzegał w programie Rozmowa Wikły polityk PiS Radosław Fogiel, oceniając zapowiedź podpisania przez rząd Donalda Tuska umowy pożyczkowej SAFE.
Polska

Jest nowy szef BBN. Prezydent wyznaczył mu zadania

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki wyznaczył nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Został nim Bartosz Grodecki.
(fot. PAP/Leszek Szymański)
Prezydent Karol Nawrocki wyznaczył nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Następcą Sławomira Cenckiewicza został Bartosz Grodecki.
Polska

Rząd Tuska zaciąga gigantyczny dług, ale nie zna jego kosztów? Domański kluczy w sprawie SAFE

opublikowano:
Burza po słowach ministra Domańskiego. Rząd bierze kredyt „w ciemno”
Polska zaciąga olbrzymi dług w ramach unijnego programu SAFE, tymczasem w dniu podpisania pożyczki ministrowie nie wiedzą, na jaki procent. Donald Tusk przekonuje, że zaciągnięcie unijnej pożyczki na zbrojenia jest wielkim sukcesem jego rządu. Kiedy dowiemy się, ile nas wszystkich będzie ten sukces kosztował?
Polska

Porażająca ignorancja niemieckiej młodzieży! Nie mają pojęcia o zbrodniach swoich przodków w Polsce

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-05-08 202422
Od zakończenia II wojny światowej minęło już 81 lat, a pamięć o niemieckich zbrodniach na narodzie polskim wśród młodego pokolenia w Niemczech wydaje się zacierać. Wyniki sondy przeprowadzonej przez reportera wPolsce24 na ulicach Berlina są porażające. Wielu młodych ludzi nie ma pojęcia o skali zniszczeń i cierpienia, jakie ich przodkowie zadali sąsiadom zza Odry.
Polska

„To klasyczna operacja przestępcza” Dlaczego Tusk nie podpisał umowy SAFE osobiście?

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-05-08 212652
W Warszawie podpisano umowę pożyczkową w ramach unijnego programu SAFE, która ma wnieść do budżetu o 43,7 mld euro. Choć rząd zapowiada błyskawiczne zakupy sprzętu, opozycja alarmuje o braku transparentności i podnosi poważne zarzuty.