Nawrocki postawił Tuska do pionu. Padły krótkie żołnierskie słowa
Zamiast jednoznacznie stanąć w obronie polskich żołnierzy, premier Donald Tusk postanowił wykorzystać sytuację do wewnętrznej rozgrywki politycznej. W mediach społecznościowych zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego zarzucając mu rzekomą uległość wobec Stanów Zjednoczonych. Tusk wskazał, że prezydent klęczy przed amerykanami na kolanach. Wpis szefa rządu wywołał falę oburzenia i został odebrany jako próba odwrócenia uwagi od braku zdecydowanej reakcji ze strony rządu.
Na słowa prezesa rady ministrów szybko odpowiedział prezydent Karol Nawrocki, który nie pozostawił wątpliwości, po czyjej stronie stoi w tym sporze. W ostrej, ale merytorycznej riposcie przypomniał, że polscy żołnierze walczyli i ginęli w Afganistanie nie dla interesów polityków, lecz w imię sojuszniczych zobowiązań i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Prezydent jasno zaznaczył, że żadne zagraniczne wypowiedzi – niezależnie od tego, kto je wygłasza – nie mogą podważać honoru Wojska Polskiego.
Z kolei w odpowiedzi na portalu x.com Nawrocki uderzył również w linię polityki zagranicznej rządu Tuska, wskazując na jej brak podmiotowości i nadmierną skłonność do podporządkowywania się dominującym narracjom międzynarodowym i przypomniał, że to nie kto inny jak Tusk "klęczy od trzech dekad w Brukseli i Berlinie, a zdarzało się, że i w Moskwie". Zdaniem prezydenta Polska nie może pozwolić sobie na rolę państwa drugiej kategorii, które milczy, gdy obrażani są jego żołnierze.
Do sporu włączył się także przyszły ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, próbując tonować emocje i zapewniając o „głębokim szacunku Ameryki” dla polskiego wkładu w struktury NATO oraz misje zagraniczne. Choć deklaracje te mają znaczenie dyplomatyczne, nie zmieniają faktu, że to polskie władze powinny w pierwszej kolejności reagować stanowczo i jednoznacznie.
Cała sytuacja pokazuje, że konflikt między premierem a prezydentem nie jest jedynie personalnym sporem, lecz starciem dwóch wizji państwa: Polski dumnej, suwerennej i broniącej swoich bohaterów – oraz Polski uległej, uwikłanej w polityczne kalkulacje i medialne zaczepki. Dla wielu obserwatorów to właśnie Karol Nawrocki w tym starciu wyrósł na symbol obrony prestiżu i autorytetu Rzeczypospolitej.
źr. wPolsce24











