Mocne wystąpienie prezesa PiS na Placu Piłsudskiego. "Ja państwa zapewniam, że to się skończy"
Zamach i zbrodnia Putina
Twierdzono, że społeczeństwo szybko zapomni. I takie jest oczekiwanie i było oczekiwanie Putina i innych rosyjskich zbrodniarzy” – mówił Jarosław Kaczyński przed zgromadzonymi politykami i rodakami na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Lider PiS podkreślił, że próby wymazania prawdy o Smoleńsku z pamięci Polaków i areny międzynarodowej są skazane na porażkę. Z całą stanowczością padły słowa o naturze katastrofy:
Nie zdołacie oszukać narodu, nie zdołacie oszukać światowej opinii publicznej. Był zamach i to zbrodnia Putina!”
Sojusznicy zbrodniarzy i bierność policji
Prezes PiS zwrócił szczególną uwagę na haniebne incydenty, które towarzyszą modlitwie i składaniu kwiatów. Jak zaznaczył, rosyjscy zbrodniarze mają w Polsce swoich popleczników, którzy regularnie, przy biernej postawie służb, dopuszczają się agresji i gróźb:
Mają ci zbrodniarze tutaj niestety swoich sojuszników. Mają i tydzień w tydzień, przy tolerancji policji, między innymi grożą zabójstwami – bo i to się zdarza – prowadzą swoją wręcz przestępczą działalność” – grzmiał Jarosław Kaczyński.
Równocześnie zapewnił, że bezkarność osób zakłócających godne upamiętnienie ofiar dobiegnie końca:
Ale ja państwa zapewniam, że to się skończy. To się skończy, ci ludzie zostaną potraktowani zgodnie z prawem”.
Prawda zatriumfuje
Kaczyński zaznaczył, że obóz patriotyczny dysponuje dziś wiedzą i dowodami, które wcześniej były z wielkim trudem zdobywane i ukrywane przed opinią publiczną.
Sprawa smoleńska wróci z całą siłą. Z siłą tych argumentów, których kiedyś nie było, bo trzeba było je w wielkim trudzie zdobywać, ale które dzisiaj mamy i które zostaną postawione na stół, przedstawione narodowi” – podsumował prezes PiS przy brawach zebranych przedstawicieli partii.
Komentatorzy w studiu telewizyjnym zwrócili uwagę na drastyczny upadek standardów kulturowych po stronie agresywnych grup zakłócających obchody. W cywilizowanym świecie oddawanie czci zmarłym stanowi nienaruszalną świętość. Tolerowanie barbarzyńskich zachowań i wulgarnych ataków w miejscu pamięci narodowej jest jaskrawym dowodem na postępującą brutalizację przestrzeni publicznej pod obecnymi rządami.
źr. wPolsce24









