„Będziemy testować na żywym organizmie”. Minister Kotula rozkłada ręce w sprawie homomałżeństw

Przed tygodniem członkowie rządu i partii Donalda Tuska prześcigali się w oświadczeniach, jak bardzo chcą ułatwić życie parom homoseksualnym, które zawarły związek małżeński za granicą. W Polsce na taki krok nie pozwała konstytucja – art. 18 wyraźnie określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.
Politycy KO obiecują
Ale ponieważ w wielu krajach UE jest to możliwe i swego czasu TSUE nakazał Polsce uznawać takie związki, politycy lewicy postanowili to postanowienie wyegzekwować. Głos zabrali i premier Tusk, i wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, i szef MSWiA Marcin Kierwiński – wszyscy obiecywali, że już za chwilę wydadzą odpowiednie akty i uchwały.
Prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej uroczyście ogłosił, że warszawski USC dokonał pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego.
"Państwo nie jest przygotowane"
Minął tydzień i rządowa specjalistka ds. równości Katarzyna Kotula, przepytywana na tę okoliczność przez red. Marcina Zborowskiego w Radiu Zet, nie potrafiła dać precyzyjnej odpowiedzi na ani jedno pytanie dotyczące konsekwencji prawnej owej transkrypcji. Nie wiadomo zatem:
- czy pary jednopłciowe będą mogły rozwieść się w Polsce?
- jeśli tak, to gdzie odbędzie się „rozwód” - przed notariuszem? w sądzie?
- czy transkrypcja pomoże w adopcji dzieci przez homopary w naszym kraju?
- czy homomałżonkowie będą mogli wspólnie rozliczać podatki, ubezpieczać się, otrzymywać rentę wdowią w razie śmierci partnera?
Katarzyna Kotula na wszystkie wątpliwości miała jedną odpowiedź: „Pewnie będziemy to testować trochę na żywym organizmie, bo państwo nie było do końca przygotowane”.
źr. wPolsce24 za Radio Zet











