Rząd za nic ma polską Konstytucję. Minister Domański przyznaje przywileje podatkowe parom jednopłciowym

Wpis szefa resortu finansów wywołał natychmiastową burzę wśród prawników, konstytucjonalistów i opinii publicznej:
„Podpisałem dziś interpretację ogólną, która zapewnia, że osoby, które uzyskały transkrypcję aktu małżeństwa będą miały w polskich urzędach skarbowych takie same prawa i obowiązki podatkowe jak wszyscy małżonkowie” – ogłosił z dumą Andrzej Domański.
Na pierwszy rzut oka komunikat brzmi jak techniczna informacja urzędowa. W rzeczywistości mamy do czynienia z groźnym precedensem prawnym i próbnym balonem rewolucji obyczajowej w Polsce.
Jasny zapis Konstytucji vs. kreatywność urzędnicza
Kluczowy problem z decyzją ministra finansów leży w samej hierarchii źródeł prawa. Artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi:
„Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.
Przepis ten od lat stanowi absolutny fundament polskiego porządku prawnego. Ani Sejm w drodze zwykłej ustawy, ani tym bardziej pojedynczy minister w drodze urzędniczej interpretacji, nie mają prawa zmieniać tej definicji ani przyznawać statusu małżeństwa innym formom pożycia.
Tymczasem resort finansów postanowił zignorować ustawę zasadniczą. Zamiast przedstawić projekt ustawy pod obrady Sejmu i poddać go pod głosowanie reprezentantów narodu – co wymagałoby zresztą weryfikacji ze strony Trybunału Konstytucyjnego i Prezydenta – rząd sięga po metody pozalegislacyjne. Wydanie ogólnej interpretacji podatkowej to próba stworzenia nowej praktyki prawnej z pominięciem demokratycznego procesu.
Wyrok NSA i klauzula porządku publicznego
Rządowa narracja próbuje zasłaniać się wyrokami unijnymi czy europejskimi trybunałami, jednak zapomina o utrwalonym orzecznictwie polskich sądów. Naczelny Sąd Administracyjny w dotychczasowych wyrokach wielokrotnie wskazywał, że transkrypcja (czyli przeniesienie do polskich ksiąg stanu cywilnego) zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci jest niedopuszczalna, ponieważ stoi w bezpośredniej sprzeczności z podstawowymi zasadami ustroju RP (tzw. klauzula porządku publicznego).
Wprowadzając zasadę, że urzędy skarbowe mają honorować takie transkrypcje i traktować pary jednopłciowe jak małżeństwa na potrzeby wspólnego rozliczania PIT, Ministerstwo Finansów wymusza na urzędnikach ignorowanie orzecznictwa sądowego i samej Konstytucji.
Rządy za pomocą interpretacji – niebezpieczny precedens
Nawet jeśli zwolennicy zmian podnoszą argumenty o prawodawstwie unijnym czy prawach człowieka, sytuacja, w której ministrowie zmieniają realia prawne w kraju wydawaniem pism i interpretacji, jest dla państwa prawa dewastująca.
Dziś minister finansów wydaje interpretację przyznającą przywileje małżeńskie parom jednopłciowym, jutro inny minister może w podobnym trybie zmienić zasady dziedziczenia czy praw rodzicielskich. To klasyczne rządy dekretowe, w których widzimisię polityka i wola ideologiczna zastępują ustawy.
Polacy mają prawo oczekiwać, że zasady zapisane w Konstytucji RP będą respektowane przez każdy rząd – bez względu na to, jak wielka jest presja ze strony lewicowych środowisk czy unijnych dyrektyw. Próba zrównania statusu związków jednopłciowych z tradycyjnym małżeństwem za pomocą pisma z Ministerstwa Finansów to niedopuszczalne nadużycie władzy.
źr. wPolsce24 za X-Andrzej Domański









