Samotna śmierć w centrum miasta. Sąsiedzi przez lata nie wiedzieli, że za drzwiami leżą zwłoki

Jak przekazał w rozmowie z Interią podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, wszystko zaczęło się od interwencji komornika. Pod koniec stycznia funkcjonariusze zostali poproszeni o pomoc w dostaniu się do jednego z mieszkań. Po otwarciu drzwi okazało się, że wewnątrz znajdują się zwłoki mężczyzny.
Stan ciała wskazywał, że śmierć nastąpiła dawno temu. Policjanci mówią o zaawansowanym rozkładzie i mumifikacji, co sugeruje, że denat mógł nie żyć nawet od kilku lat.
Kim był zmarły mężczyzna?
Według wstępnych ustaleń policji, zmarły to najprawdopodobniej 86-letni właściciel mieszkania. Mężczyzna żył samotnie i nie utrzymywał relacji z sąsiadami. Przez lata nikt nie zgłaszał jego zaginięcia ani niepokojących sygnałów związanych z jego losem.
Kluczowe znaczenie miał fakt, że czynsz za mieszkanie był regularnie opłacany. Stałe zlecenia bankowe sprawiły, że spółdzielnia mieszkaniowa nie miała powodów, by interesować się lokatorem. Dopiero inne zaległości, m.in. związane z mediami, zwróciły uwagę komornika.
Policja wyklucza udział osób trzecich
Na miejscu zdarzenia czynności prowadzone były pod nadzorem prokuratora. Obecni byli także biegły z zakresu medycyny sądowej oraz technik kryminalistyki. Ciało zostało zabezpieczone i przekazane do sekcji zwłok, której celem jest potwierdzenie tożsamości zmarłego oraz ustalenie dokładnej przyczyny śmierci. Policja próbuje obecnie dotrzeć do ewentualnej rodziny zmarłego, jednak – jak przyznają śledczy – nie jest to łatwe zadanie.
Funkcjonariusze podkreślają, że nic nie wskazuje na udział osób trzecich. Sprawa nie ma charakteru kryminalnego, a według wstępnych ustaleń mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych.
źr. wPolsce24 za Interia











