Atak siekierą na UW. Sprawca nie odpowie za straszną zbrodnię? Za pół roku może już być na wolności

Informację potwierdził Interii rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Antoni Skiba. Jak wynika z opinii biegłych, podejrzany w momencie popełnienia czynu nie był zdolny ani do rozpoznania jego znaczenia, ani do pokierowania swoim zachowaniem.
Eksperci stwierdzili, że „w okresie inkryminowanym zdolność rozpoznania znaczenia czynów, które są mu zarzucane, a także zdolność pokierowania swoim postępowaniem, były całkowicie zniesione”. Spełnione zostały więc przesłanki pełnej niepoczytalności określone w art. 31 par. 1 Kodeksu karnego.
Jednocześnie biegli ocenili, że pozostawanie Mieszka R. na wolności stanowiłoby poważne zagrożenie. W ich ocenie istnieje wysokie ryzyko ponownego popełnienia przez niego ciężkiego przestępstwa.
Sprawca nie może pozostać na wolności. Na razie
Jak podkreślono w komunikacie, „pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną”.
W związku z tym biegli wskazali na konieczność zastosowania środka zabezpieczającego w postaci bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Podstawą są przepisy kodeksu karnego dotyczące środków zabezpieczających wobec osób niepoczytalnych.
Eksperci odnieśli się również do ewentualnej przyszłej sytuacji zwolnienia podejrzanego z izolacji psychiatrycznej. W takim przypadku – jak zaznaczyli – należałoby rozważyć umieszczenie go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym jako formę długoterminowej kontroli i minimalizowania ryzyka ponownego ataku.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" do tej ewentualności odniósł się jeden z obrońców Mieszka R. dr hab. mecenas Jacek Potulski.
- To trudna sytuacja dla samego zainteresowanego, bo nie wie on, jak długo będzie przebywać w tym szpitalu. Sąd co pół roku - na podstawie opinii biegłych - będzie decydować, czy stosuje nadal ten środek, czy może zastosować środki wolnościowe, takie jak elektroniczna kontrola miejsca pobytu, leczenie ambulatoryjne. To kwestia postępów leczenia - komentuje adwokat.
Oznacza to, że jeżeli leczenie okaże się skuteczne Mieszko R. będzie mógł opuścić zakład i dalszą terapię prowadzić np. z domu, pod warunkiem, że będzie on odpowiednio monitorowany. Można zatem spodziewać się, że takie będą kolejne kroki obrony.
Sprawa zostanie umorzona?
Prokuratura nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń do opinii biegłych i nie widzi potrzeby jej uzupełniania ani powoływania kolejnych ekspertów. Obecnie śledczy czekają na ewentualne wnioski stron postępowania. Do tego czasu wobec podejrzanego nadal stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.
Prok. Antoni Skiba wyjaśnił, że po takiej opinii prokurator może wystąpić do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania. W takiej sytuacji – jak tłumaczy przedstawiciel prokuratury – to sąd rozpatrzy wydaną opinię biegłych i zdecyduje o tym, czy mężczyzna stanie przed sądem, czy też sprawa zostanie umorzona.
Zbrodnia na kampusie
Do tragedii doszło na początku maja 2025 roku na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego. 22-letni student Wydziału Prawa zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu.
Na pomoc ruszył 39-letni pracownik Straży UW, który również został ciężko ranny i trafił do szpitala. Sprawca został obezwładniony i zatrzymany przy wsparciu funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, obecnego na kampusie ze względu na odbywający się w innym miejscu wykład akademicki, w którym uczestniczył ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar.
źr. wPolsce24 za Interia.pl











