Koniec dyktatu Brukseli? PiS składa przełomowy projekt ustawy: Ceny prądu mogą spaść o 50 proc.
Polska rezygnuje z narzuconego podatku. Efekt odrzucenia referendum
Inicjatywa stanowi kluczowy punkt „Planu 21 Czarnka”, przedstawionego podczas niedawnej konwencji PiS w Kaliszu. Wniosek trafia do laski marszałkowskiej po tym, jak koalicja rządząca po raz kolejny zablokowała inicjatywę Prezydenta RP w sprawie przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum klimatycznego.
– Składamy projekt ustawy, który przywraca Polsce suwerenność energetyczną. Czas ukrócić spekulacyjny handel pozwoleniami na emisję i przestać przerzucać koszty ideologicznych eksperymentów na portfele Polaków – podkreślają autorzy regulacji.
Projekt opiera się na przełomowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 czerwca 2025 r. (sygn. K 10/24). TK jednoznacznie orzekł, że unijny mechanizm został przyjęty z rażącym naruszeniem prawa (działanie ultra vires). Unia Europejska ominęła polskie prawo weta i narzuciła drastyczne zmiany większością kwalifikowaną, z pogwałceniem unijnych traktatów.
Polacy płacą najwięcej w całej UE
Wprowadzony przed laty przy bierności ówczesnego rządu PO-PSL system deprawuje polską gospodarkę opartą na węglu. Najnowsze dane Eurostatu za drugą połowę 2025 roku pokazują skalę problemu:
-
37,15 euro za 100 kWh – tyle w standardzie siły nabywczej (PPS) płacą za prąd polskie gospodarstwa domowe. Wyższe opłaty odnotowano jedynie w Rumunii i Czechach! Dla porównania na Malcie czy w Finlandii prąd jest relatywnie ponad dwa razy tańszy.
-
Najdroższy prąd dla przemysłu: Polskie firmy energochłonne płacą za energię elektryczną bez VAT średnio 17 eurocentów za kWh – najwięcej na całym kontynencie (przy średniej unijnej wynoszącej zaledwie 11 eurocentów).
Dramatyczny bilans ETS: Według wyliczeń KOBiZE, szacowany koszt funkcjonowania ETS dla Polski w latach 2021–2030 opiewa na gigantyczną kwotę 412,7 mld zł. Tylko w 2024 roku cztery największe polskie grupy energetyczne (PGE, Orlen, Enea, Tauron) musiały wydać na unijne papiery emisyjne blisko 45 miliardów złotych.
Główne założenia nowej ustawy: Prawny reset i koniec opłat
Złożony projekt nie proponuje kosmetycznych zmian systemu, lecz zakłada zupełne wyłączenie polskiej gospodarki ze szkodliwego mechanizmu:
-
Uchylenie podstaw prawnych: Całkowite zniesienie ustaw z 2009 i 2015 roku stanowiących krajowy fundament dla działania ETS.
-
Koniec zakupu pozwoleń: Przedsiębiorstwa oraz elektrownie z dnia na dzień przestaną ponosić egzekwowany w kraju obowiązek zakupu i umarzania uprawnień EUA.
-
Abolicja i umorzenie kar: Prawny reset niezakończonych postępowań oraz anulowanie kar pieniężnych nałożonych na polskie podmioty.
-
Likwidacja KOBiZE: Zamknięcie struktur odpowiedzialnych za obsługę zarządzania emisjami.
-
Blokada ETS2: Zablokowanie planów rozszerzenia unijnych opłat na budownictwo oraz transport drogowy.
Od kiedy tańszy prąd?
Autorzy ustawy zakładają, że nowe przepisy powinny wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Zdjęcie wielomiliardowych obciążeń emisyjnych pozwoli powiązać ceny prądu i ciepła z fizycznymi kosztami ich wytworzenia, gwarantując spadek rachunków w gospodarstwach domowych nawet o połowę.
Projekt trafia pod obrady parlamentu, a politycy Prawa i Sprawiedliwości apelują do wszystkich ugrupowań o poparcie inicjatywy w imię ochrony interesu polskich rodzin.
źr. wPolsce24








