Polska

Komendant wygrał duży przetarg w policji. Tłumaczy się z intratnego kontraktu: „Przepisy mi tego nie zabraniają”

opublikowano:
SOKiści i policjant w akcji
SOKiści i policjant w akcji (fot. SOK)
Potężny skandal wokół intratnego kontraktu na dostawę specjalistycznego sprzętu dla Komendy Stołecznej Policji. Jak informuje RMF, przetarg o wartości kilkuset tysięcy złotych wygrała prywatna firma należąca do... Komendanta Głównego Straży Ochrony Kolei (SOK). Choć szef tej formacji uważa, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, sprawę sprawdza już Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA).

Jak dowiedział się reporter RMF FM, Komenda Stołeczna Policji podpisała umowę z firmą należącą do Jarosława Garstki – urzędującego szefa SOK – w listopadzie ubiegłego roku. Sprawa wyszła na jaw dopiero teraz i od razu wywołała lawinę pytań o transparentność, konflikt interesów i relacje na szczytach służb mundurowych.

Ponad pół miliona w grze. O jaki sprzęt chodziło?

Policyjny przetarg dotyczył dostawy nowoczesnego, specjalistycznego wyposażenia. Chodzi o multimedialne, przenośne trenażery strzeleckie (służące do doskonalenia umiejętności policjantów) oraz laserowe symulatory paralizatorów.

Komenda Stołeczna Policji oszacowała wartość tego zamówienia na niemal 528 tysięcy złotych. Do rywalizacji stanęły trzy firmy. Prywatne przedsiębiorstwo komendanta SOK zmiażdżyło konkurencję cenowo:

  • Kontroferenci zaproponowali kwoty rzędu 464 tysięcy oraz blisko 528 tysięcy złotych.

  • Firma Jarosława Garstki zaoferowała cenę wynoszącą niespełna 342 tysiące złotych i to ona zdobyła zamówienie.

Sam komendant w rozmowie z RMF FM przyznał, że w tym przypadku zadziałał jedynie jako pośrednik, a jego czysty zarobek wyniósł około 10 procent wartości całej oferty.

„Nie mam sobie nic do zarzucenia”. Szef SOK odpiera zarzuty

Informacja o tym, że czynny szef jednej z państwowych formacji mundurowych wygrywa przetargi w innej (policja i SOK ściśle ze sobą współpracują operacyjnie na co dzień), wywołała spore poruszenie. Jarosław Garstka nie widzi jednak w swoim działaniu niczego niewłaściwego.

Nie doszło do złamania prawa, przepisy mi tego nie zabraniają, nie mam sobie nic do zarzucenia – oświadczył komendant SOK w rozmowie z RMF FM.

Garstka tłumaczy, że swoją firmę prowadzi legalnie od 20 lat, a obejmując stanowisko dowódcze, oficjalnie zgłosił fakt prowadzenia działalności gospodarczej. Jak przekonuje, przepisy nie zabraniają mu łączenia tych funkcji, o ile biznes nie jest konkurencyjny dla PKP PLK. Ponadto podkreśla, że otwarty przetarg publiczny to „najbardziej przejrzysta forma dokonywania zakupów”.

Do akcji wkracza CBA. To koniec publicznych zleceń?

Pomimo zapewnień komendanta o pełnej transparentności, sprawa z oczywistych względów zainteresowała służby specjalne, które Koalicja Obywatelska planuje likwidować.

Aktualny rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego już rozpoczęli szczegółową analizę sprawy. CBA deklaruje, iż dokładnie zbada, czy w trakcie procedury przetargowej nie doszło do rażącego konfliktu interesów i czy osobiste relacje komendanta SOK z dowództwem policji mogły wpłynąć na przebieg zamówienia.

Czy formalnie nie złamano lub nie naruszono przepisów prawa? To właśnie sprawdza CBA, choć szef SOK uważa, że jego sumienie jest czyste, medialny szum wokół kontraktu skłonił go do radykalnej decyzji. Jednocześnie Jarosław Garstka zapowiedział, że ze względu na zaistniałe okoliczności, jego prywatna firma nie będzie już więcej startowała w żadnych przetargach publicznych.

źr. wPolsce24 za RMF24.pl

Polska

„Oszustwo na receptę”. Pół miliarda złotych wyparowało z NFZ? Szokujący proceder na rynku leków

opublikowano:
alt="Tabletki w blistrach farmaceutycznych na tle banknotów, ilustracja do tematu wyłudzeń refundacji leków z NFZ"
Zmowa hurtowni farmaceutycznych uderzyła w budżet państwa oraz kieszenie pacjentów kupujących leki (fot. pixabay)
W polskiej służbie zdrowia wybuchł kolejny potężny skandal. Jak ujawnia telewizja wPolsce24 w reportażu „Oszustwo na receptę”, największe hurtownie farmaceutyczne w kraju miały zawrzeć zmowę cenową, sztucznie pompując hurtowe stawki za medykamenty. Z systemu ochrony zdrowia mogło w ten sposób wyciec nawet 500 milionów złotych – a urzędnicy wiedzieli o wszystkim od lat.
Polska

Szykują zamach na NBP. Teatr rozliczeń Tuska ma przykryć skok na polskie złoto i suwerenność

opublikowano:
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych.
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych (fot. wPolsce24)
Zamiast sukcesów w sądach – groteskowe filmiki i żonglerka liczbami. Donald Tusk, by uciszyć rozczarowany twardy elektorat, wznawia operację przeciwko Narodowemu Bankowi Polskiemu. Przed sejmową komisją ruszają przesłuchania zmierzające do postawienia prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komentatorzy ostrzegają: stawką jest paraliż banku centralnego, przejęcie polskich rezerw złota i otwarcie drogi do likwidacji złotego na rzecz euro.
Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.