Kołodziejczak uderza do ABW z Rutkowskim. Trwa spektakl po ujawnieniu potężnego skandalu

Wybuch skandalu nastąpił po publikacji materiału Kanału Zero. Byłe współpracownice byłego wiceministra rolnictwa oskarżyły go o przemocowe, agresywne zachowania oraz nakłanianie do zażywania substancji, którą sam miał określać jako kokainę. Reakcja władz parlamentarnych Koalicji Obywatelskiej była natychmiastowa – szef klubu Zbigniew Konwiński poinformował o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka klubu ze skutkiem natychmiastowym.
Ruch obronny: „Żyjemy w państwie prawa, a nie linczu”
W niedzielę Kołodziejczak przeszedł do kontrataku. Zamiast standardowej ścieżki prokuratorskiej czy policyjnej, skierował swoje kroki do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Łodzi, twierdząc, że padł ofiarą bezprecedensowych pomówień.
Odpowiednie informacje i dokumenty zostały złożone w siedzibie ABW w Łodzi. Dla mnie ta sprawa jest priorytetowa. Żyjemy w państwie prawa, w państwie gdzie odpowiednie urzędy, instytucje o tym prawie mówią, a nie media czy ludzie, którzy chcieliby zrobić lincz na podstawie jakichś informacji, które gdzieś się ukazały" – oświadczył po wyjściu z budynku delegatury.
Polityk odmówił jednak przedstawienia jakichkolwiek konkretów dotyczących złożonego pisma. Przekonywał jedynie, że całą sytuację „bardzo mocno przeżywa”, mimo rzekomej „dużej odporności psychicznej”.
Rutkowski wkracza do akcji
Wydarzenie zyskało dodatkowy, groteskowy wymiar za sprawą obecności Krzysztofa Rutkowskiego. Znany z zamiłowania do kamer właściciel biura detektywistycznego ogłosił, że sprawami posła Kołodziejczaka zajmuje się już od 4 września.
Rutkowski przekazał, że w ramach prowadzonych przez jego agencję czynności kolejne – bliżej niesprecyzowane – doniesienie miało trafić w niedzielę do Komendy Powiatowej Policji w Jaworze. Co więcej, zapowiedział zorganizowanie w poniedziałek o godzinie 15:00 specjalnej konferencji prasowej w gmachu Sejmu, podczas której mają zostać ujawnione dalsze szczegóły operacji obronnej byłego wiceszefa resortu rolnictwa.
Wizerunkowy pożar w obozie władzy
Dla Koalicji Obywatelskiej sprawa Kołodziejczaka to wizerunkowa katastrofa. Człowiek, którego Donald Tusk wprowadził do Sejmu na listach KO i mianował wiceministrem rolnictwa (funkcję tę pełnił do połowy 2025 r.), stał się potężnym balastem.
Nagła wizyta w ABW oraz zaangażowanie komercyjnych detektywów wyglądają na próbę stworzenia alternatywnego szumu informacyjnego i odwrócenia uwagi od meritum ciężkich zarzutów stawianych przez byłe współpracowniczki. Czy polityczna kariera lidera dawnej AgroUnii definitywnie dobiega końca w blasku fleszy i zawiadomień do służb specjalnych? Wiele wyjaśni poniedziałkowa odsłona tego serialu w parlamencie.
źr. wPolsce24 za PAP









