Jak z afery wokół Kołodziejczakiem zrobiono spisek z Pegasusem? Zamiast rozliczenia polityka KO, zaczęły mówić o... PiS-ie

Kanał Zero poza samym reportażem o sprawie Kołodziejczaka, przedstawił też rozmowy z nim, najpewniej nagrane po prostu przez jedną z kobiet oskarżających polityka KO (już zawieszonego w partii). Mimo to publicystka Eliza Michalik, kojarzona powszechnie jako sympatyczka obecnej władzy, zaczęła koncentrować się na tym... kto nagrał Kołodziejczaka! Dopatrzyła się w tej sprawie - zupełnie bez żadnego dowodu - rzekomego użycia Pegasusa przez PiS.
Nagrania z Pegasusa?
- Równie ważne jest pytanie: kto nagrywał Kołodziejczaka? Czy to przedsmak tego jak PiS będzie używał w kampanii nielegalnych nagrań z PEGASUSA? PS: Ktoś zbadał, ktoś wie - ile nielegalnych nagrań z podsłuchów ma PiS, co w nich jest i na kogo? Bo mam wrażenie, że to będzie najważniejsza wiedza w tej kampanii - wypaliła Michalik.
Wielowieyska wzięła ten wpis na poważnie
Co ciekawe, pośrednio z narracją Michalik zgodziła się dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska, ponieważ na poważnie potraktowała jej zupełnie absurdalny wpis.
- Dlatego ważna jest weryfikacja wszystkich doniesień w tej sprawie - napisała Wielowieyska w odpowiedzi na wpis Michalik.
Jak widać, w Polsce istnieją publicystki, które w dosłownie każdej, nawet najbardziej jasnej sytuacji, i tak dopatrzą się jakiejś rzekomej winy PiS-u.
źr. wPolsce24 za wPolityce.pl









