Zarzekał się, że nie brał narkotyków. Rok później Kołodziejczak usłyszał te słowa: „Podawałeś mi narkotyki”
Wokół Michała Kołodziejczaka pytania dotyczące substancji odurzających pojawiały się już wcześniej. Jeszcze rok temu, w wywiadzie udzielonym portalowi Goniec, polityk kategorycznie odrzucał jakiekolwiek posądzenia o nałóg czy zażywanie środków odurzających.
- Ja nie zażyłem narkotyk. Nie mam takich problemów i uważam, że to jest duży problem. Narkotyki w ogóle w Polsce i używki w ogóle dużo duża ilość spożywanego alkoholu – mówił poseł.
Szokujące nagrania i sprzeczność z deklaracjami
Sytuacja uległa diametralnej zmianie po opublikowaniu materiału w Kanale Zero. W reportażu przedstawiono relacje byłych współpracownic polityka, które opowiedziały o doświadczanej agresji, poniżaniu, mobbingu oraz sytuacjach zagrażających ich bezpieczeństwu.
W ujawnionej rozmowie telefonicznej padają bezpośrednie zarzuty dotyczące namawiania, a wręcz zmuszania do zażywania narkotyków. Rozmówczyni wyrzuca politykowi: „Jak ja odmówiłam, to podawałeś mi przez śluzówkę narkotyki”. W dalszej części nagrania kobieta opisuje kolejne sytuacje.
- Tydzień później znowu mi proponowałeś narkotyki, mimo że skończyłam u ciebie na w łazience – mówiła.
Co kluczowe w kontekście wcześniejszych zapewnień posła, w nagranej rozmowie Michał Kołodziejczak sam przyznaje się do zażywania narkotyków z jedną z kobiet, mówiąc: „Ta kobieta, która ci to opowiedziała, wiesz co ci powiem? Brała ze mną u mnie w domu pierwszy raz narkotyki”.
Ponadto w nagraniach pojawia się wątek propozycji finansowych ze strony polityka.
- 10, 20, 30 000 zł, bo ja rano będę w Trójmieście u adwokatów. Powiedz mi czego chcesz – mówi na nagraniu Kołodziejczak.
Zawieszenie w KO i żądania testów narkotykowych
Ujawnione doniesienia wywołały natychmiastowe reakcje polityczne. Po publikacji nagrań Koalicja Obywatelska w ciągu kilku godzin zawiesiła posła w prawach członka klubu parlamentarnego. Przedstawiciele koalicji zażądali weryfikacji doniesień przez właściwe służby.
- Jeśli chodzi o koalicję obywatelską, zachowała się jak trzeba. Podjęła w ciągu kilku godzin decyzje zawieszające pana Kołodziejczaka w klubie koalicji obywatelskiej, czyli zachowała się bardzo prawidłowo. I teraz czekamy na wyjaśnienia, bo jeżeli te nagrania okażą się prawdziwe, to jest to poniżej wszelkich reguł – komentowała posłanka PSL Urszula Pasławska.
Politycy opozycji domagają się pociągnięcia posła do odpowiedzialności oraz weryfikacji całego składu rządowego.
- W czasie rozmowy telefonicznej, jak rozumiem, pan Kołodziejczak nie dementuje informacji padających z drugiej strony, że przymuszał konkretne panie do zażywania narkotyków oraz sam, że brał narkotyki. Zatem my jako Prawo i Sprawiedliwość domagamy się odpowiedzialności od pana Kołodziejczaka, jak i również tego, żeby wszyscy ministrowie tego rządu poddali się testom na narkotykowym. Mamy Sejm bez alkoholu. Czas, żebyśmy mieli rząd bez narkotyków – powiedział Tobiasz Bocheński z PiS.
Przedstawiciele opozycji wypominają również premierowi Donaldowi Tuskowi jego publiczne wsparcie dla Kołodziejczaka z 2023 roku, gdy ten startował do Sejmu z list KO.
- Jestem naprawdę bardzo dumny z tego, że mamy takiego rzecznika rolnictwa. Wyrasta na lidera całej opozycji – mówił Tusk. Krytycy twierdzą, że szef rządu wykorzystał polityka do walki z PiS-em, ignorując niepokojące sygnały.
źr. wPolsce24









