Polska

Totalna wpadka wicepremiera Gawkowskiego. Minister Kierwiński też się nie popisał

opublikowano:
Minister Marcin Kierwiński komentuje akty sabotażu na polskiej kolei po uszkodzeniu torów na trasie Warszawa–Lublin
Premier przyznał, że był to sabotaż (fot. PAP/KPRM)
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński odniósł się do aktu dywersji na polskiej sieci kolejowej. Przypomniano mu, co mówił o nim wicepremier jego rządu.

Jak informowaliśmy wcześniej, maszynista pociągu zauważył uszkodzenie torów kolejowych w pobliżu miejscowości Życzyn (woj. mazowieckie) i zdążył zatrzymać na czas skład. Premier Donald Tusk potwierdził, że był to akt sabotażu. Tego samego dnia w rejonie Puław, na tej samej trasie kolejowej, ktoś zarzucił metalowy łańcuch na sieć trakcyjną, doprowadzając do zwarcia i uszkodzenia jednego z pociągów.

Teraz te akty sabotażu skomentował w mediach społecznościowych Kierwiński. 

- Polska mierzy się z aktami dywersji bez precedensu w najnowszej historii. W tej sytuacji nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak się zachować. I nikt nie powinien grać na nutach wrogów Ojczyzny. Służby działają. Jedno jest pewne, winni odpowiedzą za ten akt agresji – napisał.

Internauci szybko przypomnieli mu, że wcześniej dezinformację siał w mediach członek jego własnego rządu, wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. 

Chodziło o słowa, które wypowiedział rano na antenie Radia Zet. Zapytany o incydent w pobliżu Życzyna, powiedział, że to niekoniecznie był akt sabotażu, a np. zwykła kradzież.

- Ludzie w takich sytuacjach wycinają jakieś tory, działają z premedytacją, a czasami to może być głupota, bo to może być ktoś, kto zrealizował jakiś zakład, albo inne wyzwanie, które było takim nowoczesnym challengem – powiedział.

https://x.com/OlgaEwaSemeniuk/status/1990319404287201541?s=20

Gawkowski negował również świadków, którzy słyszeli w okolicy eksplozję.

- To chyba zostało całkowicie wykluczone, że nie było tam żadnego wybuchu, ale nie tylko od wybuchów tory mogą być zniszczone, pamiętam z mojego doświadczenia z pracy i praktyk na lokomotywowni, pamiętam, że kolejarze, maszyniści, opowiadali o różnych sytuacjach krytycznych. Ufam służbom, że sprawdzą od początku do końca cały ten proces – powiedział.

źr. wPolsce24

Polska

Ważne ostrzeżenie! "To poważny atak, który jest sygnałem o możliwościach Rosji do prowadzenia działań sabotażowych na terytorium Polski"

opublikowano:
Mika (pow. garwoliński), 17.11.2025. Działania służb przy zniszczonym fragmencie torowiska na trasie Dęblin-Warszawa przy stacji kolejowej w okolicy miejscowości Mika, 17 bm. Premier Donald Tusk ogłosił, że doszło do aktu dywersji; eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. (jm) PAP/Przemysław Piątkowski
(fot. PAP/Przemysław Piątkowski)
Ekspert ds. bezpieczeństwa kmdr por. rez. Artur Bilski ostrzega, że wysadzenie torów oznacza bardzo groźną eskalację zagrożeń sabotażem zarówno wobec szlaków kolejowych, jak i infrastruktury krytycznej. Incydent miał miejsce na trasie kolejowej Warszawa – Lublin, w pobliżu miejscowości Mika w powiecie garwolińskim, gdzie eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła fragment toru kolejowego o długości około 1 metra.
Polska

To nie koniec afery w Szpitalu Południowym. Szokujące, co robili ze zwłokami!

opublikowano:
Kolejne nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, w tym zarzuty dotyczące fałszowania dokumentacji oraz nielegalnych opłat za wydawanie ciał zmarłych pacjentów.
Szpital Południowy (fot.Fratria)
Nie milkną echa afery szpitalnej, a na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące warszawskiego Szpital Południowy. Tym razem coraz głośniej mówi się o procederze określanym mianem „handlu zwłokami”.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk nie jest zbyt mądry, będzie chronił układ

opublikowano:
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie wPolsce24)
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Od makabrycznego horroru w warszawskim Szpitalu Południowym, przez rażący cynizm polityków Koalicji Obywatelskiej, aż po skandaliczny panteon na Ukrainie, gdzie hołd mają odbierać mordercy Polaków. Poseł Konfederacji Korony Polskiej, Roman Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą obnaża hipokryzję i nieudolność obecnej władzy.
Polska

Nowe ustalenia prokuratury! Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie?

opublikowano:
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej (fot wPolsce24)
Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie? Wstrząsające doniesienia o łapówkach, fałszowaniu urzędowych dokumentów i rzekomym bezczeszczeniu ludzkich szczątków wreszcie znalazły się pod lupą prokuratury. Choć śledczy próbują bagatelizować część zarzutów, obraz patologii wyłaniający się z najnowszych ustaleń organów ścigania budzi ogromny niepokój i każe zapytać o nadzór nad warszawskimi placówkami ochrony zdrowia.
Polska

Prezydent podpisał pięć ustaw, dwie zawetował, jedną skierował do TK. Obywatelskie projekty nadal w zamrażarce Czarzastego

opublikowano:
AWIK5403 (1).webp
Karol Nawrocki (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Prezydent Karol Nawrocki podjął kolejne decyzje legislacyjne. 2 lipca głowa państwa podpisała pięć ustaw, skorzystała z prawa weta w przypadku dwóch, a jedną skierowała do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, podpisane zostały m.in. nowelizacje Prawa oświatowego, Kodeksu postępowania karnego, ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim oraz ustawa deregulacyjna w zakresie energetyki.
Polska

Skandal w Pilchowicach. 11 ton martwych ryb, a Henning-Kloska i Zielińska nie raczyły przyjechać

opublikowano:
Pracownicy w kamizelkach ratunkowych stoją na odsłoniętym dnie zbiornika wodnego przy zaporze, gdzie poziom wody został znacznie obniżony w trakcie opróżniania Jeziora Pilchowickiego.
Opróżnianie Jeziora Pilchowickiego – prace przy zaporze i dramatycznie niski poziom wody w zbiorniku (fot. wPolsce24)
Woda z Zalewu Pilchowickiego została spuszczona, a w jej miejscu pozostało cmentarzysko. Ponad jedenaście ton śniętych ryb, niewyobrażalny smród, a w okolicy – zupełna cisza. Działacze ekologiczni, którzy zwykle nie przebierają w słowach, tym razem nie pojawili się na miejscu. „Nie ma ekologów” – mówią mieszkańcy, zadając pytanie: gdzie są ci, którzy tak chętnie bronią przyrody, gdy giną ryby? I dlaczego politycy odpowiedzialni za środowisko nie fatygują się, by zobaczyć katastrofę na własne oczy?