Kierowca siedział w telefonie? Nowe fakty w sprawie tragedii posła Łukasza Litewki

Mężczyzna, który potrącił w Dąbrowie Górniczej jadącego rowerem posła Lewicy Łukasza Litewkę będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy. Sąd aresztował go wprawdzie tymczasowo na trzy miesiące, ale jednocześnie uznał, że po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. złotych podejrzany będzie mógł areszt opuścić.
- Orzeczenie to nie w pełni odpowiada wnioskom prokuratora – powiedział rzecznik prokuratury w Sosnowcu Bartosz Kilian. Nie wiadomo jeszcze, czy śledczy zaskarżą decyzję sądu.
Kilian poinformował także, że auto sprawcy wypadku, stare Mitsubishi, było sprawne. Prokuratorzy badają w tej chwili m.in. telefon 57-latka. Chodzi o to, by sprawdzić, czy mężczyzna nie korzystał z aparatu w chwili wypadku. Początkową wersją, prawdopodobnie forsowaną przez kierowcę, była ta o chwilowym zasłabnięciu za kierownicą. Prokuratura uważa, że to fałszywy trop.
Łukasz Litewka zginął w czwartek. Miał 36 lat. Bezpośrednią przyczyną zgonu było wykrwawienie.











