Ostry kryzys na linii Warszawa-Kijów. Znany raper twardo o słowach Zełenskiego: „Moi dziadkowie w grobach by się poprzewracali”

Czara goryczy przelała się pod koniec maja, kiedy ukraiński prezydent podjął decyzję o nadaniu jednej z tamtejszych jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Decyzja ta wywołała stanowczy sprzeciw w Warszawie, a w odpowiedzi na jawną prowokację historyczną, prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, najwyższego polskiego odznaczenia.
Strona ukraińska odpowiedziała na ten gest w sposób lekceważący: prezydent Ukrainy miał odesłać odznaczenie do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Kolejny zgrzyt nastąpił podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy. Wołodymyr Zełenski, zapowiadając projekt ustawy o Panteonie Narodowym, wprost odniósł się do krytyki płynącej z Polski:
Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować – oświadczył hardo ukraiński przywódca.
Pih przerywa milczenie. „Prawda musi usiąść na twarzy”
Na te słowa niezwykle ostro zareagował Pih (Adam Piechocki), raper od lat znany z przywiązania do wartości patriotycznych i bezkompromisowego komentowania rzeczywistości społeczno-politycznej. Artysta opublikował w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym nie owijał w bawełnę, oceniając obecną postawę Ukrainy wobec Polski.
W swoim szeroko komentowanym stanowisku Pih napisał:
Dla większości wszystko już jest jasne, ale są pewnie i tacy, którym prawda musi usiąść na twarzy, dopiero wtedy ją zobaczą… Tak czy inaczej cieszę się, że nawet najdrobniejszym gestem nie pomogłem tej wrogiej dla nas nacji. Moi dziadkowie w grobach by się poprzewracali, gdybym to zrobił. Tylko Polska”.
Słowa rapera uderzają w ton, który od dawna rezonuje w środowiskach konserwatywnych i narodowych. Wskazują na rosnące poczucie rozczarowania postawą Kijowa, który w obliczu ogromnej pomocy, jaką otrzymał od narodu polskiego, decyduje się na budowanie swojej tożsamości państwowej w oparciu o kult zbrodniarzy z Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), odpowiedzialnych za rzeź wołyńską.
Obrona pamięci przodków i suwerenności historycznej
Dla środowisk konserwatywnych w Polsce wypowiedź Piha to głos sumienia i przypomnienie o elementarnej sprawiedliwości dziejowej. Odwoływanie się do pamięci dziadków, którzy nierzadko byli świadkami lub ofiarami ukraińskiego nacjonalizmu, to fundament tożsamości wielu polskich rodzin, szczególnie na Kresach i we wschodnich regionach dzisiejszej Rzeczypospolitej.
Krytycy polityki Wołodymyra Zełenskiego zwracają uwagę, że relacje międzynarodowe powinny opierać się na prawdzie i wzajemnym szacunku, a nie na jednostronnych ustępstwach. Postawa ukraińskiego prezydenta – w tym demonstracyjne odesłanie Orderu Orła Białego kurierem oraz zapowiedź dalszego faworyzowania tradycji UPA – pokazuje, że Kijów nie zamierza liczyć się z wrażliwością historyczną Polaków.
Wpis Piha, kończący się jednoznacznym hasłem „Tylko Polska”, stanowi wyraz sprzeciwu wobec naiwnej polityki zagranicznej i przypomina, że honor oraz pamięć o ofiarach przeszłości nie mogą być przedmiotem dyplomatycznych przetargów.
źr. wPolsce24








