Gigantyczny paraliż PKP, pasażerowie uwięzieni w pociągach! „Cztery godziny opóźnienia”

Niedziela, 21 czerwca 2026 roku, zapisze się w pamięci pasażerów PKP jako jeden z najtrudniejszych dni tego roku. Kluczowa trasa łącząca Poznań, Warszawę oraz Berlin została niemal całkowicie zablokowana. Wszystko przez potężną awarię sieci trakcyjnej na odcinku między Nowym Tomyślem a Opalenicą, gdzie uszkodzeniu uległ aż kilometrowy fragment infrastruktury zasilającej.
Alvin Gajadhur alarmuje w sieci: „Gigantyczne opóźnienia”
Skalę problemu i ogromną frustrację podróżnych dobitnie obrazują doniesienia napływające z mediów społecznościowych. Głos w sprawie zabrał m.in. Alvin Gajadhur, doradca Prezydenta RP i były Główny Inspektor Transportu Drogowego, który osobiście doświadczył skutków niedzielnego kryzysu.
W swoim wpisie na platformie X Gajadhur nie krył oburzenia dramatycznym czasem podróży:
Gigantyczne opóźnienia pociągów. Pociąg IC Gedania z Gdyni Głównej do Berlina Gesundbrunnen ma już ponad 230 minut opóźnienia i cały czas ono rośnie. Pasażerowie spędzą w podróży kilka dodatkowych godzin...” – relacjonował ekspert transportowy.
Podobnych sygnałów było więcej, bo mnóstwo pasażerów zostało uwięzionych w składach na terenie całego kraju. Sytuację potęgował fakt, że wspomniany pociąg IC „Gedania”, jadący z Trójmiasta, a także popularne ekspresy „Berlin-Warszawa-Express” z powodu zablokowanego toru musiały zostać skierowane na kilkusetkilometrowe objazdy przez Kostrzyn i Szczecin Dąbie.
Wielkopolska w pułapce kolejowej. To nie jedyna awaria
Choć sytuacja na linii Berlin-Poznań-Warszawa była najpoważniejsza, niedzielny paraliż dotknął również inne regiony. Pasażerowie musieli zmagać się z utrudnieniami m.in. na stacji Września, gdzie awaria trakcji zmusiła pociągi dalekobieżne do poszukiwania dróg okrężnych.
Z kolei popołudniowe uszkodzenie toru na odcinku Grodzisk Wielkopolski – Rakoniewice doprowadziło do całkowitego wstrzymania ruchu i konieczności uruchomienia zastępczych autobusów.
Kiedy sytuacja wróci do normy? Komunikat PKP
Przedstawiciele PKP tłumaczą, iż służby techniczne pracowały w trybie awaryjnym przez kilkadziesiąt godzin. Jak wynika z najnowszych oficjalnych komunikatów, zator udało się ostatecznie udrożnić.
Ruch na trasie Poznań – Berlin został przywrócony, ale pasażerowie wciąż muszą liczyć się z tzw. opóźnieniami wtórnymi.
Wszystko przez to, iż składy i załogi pociągów znalazły się w niewłaściwych miejscach w stosunku do pierwotnego rozkładu jazdy, co oznacza, że stabilizacja sytuacji potrwa do późnych godzin nocnych. Podróżnym zaleca się ciągłe monitorowanie aplikacji Portal Pasażera przed udaniem się na dworce.
Niestety, nie jest to pierwszy taki paraliż w PKP w ostatnich tygodniach, a sezon przecież dopiero przed nami...
źr. wPolsce24 za X











