Polska

Niezależni eksperci podważają wersję prokuratury w sprawie śmierci posła Litewki! Chodzi o kierowcę

opublikowano:
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną. Zdjęcia z miejsca wypadku i postać Litewki.
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną (fot. KMP Dąbrowa Górnicza, Facebook/Łukasz Litewka)
Tragiczna śmierć 36-letniego posła Łukasza Litewki, do której doszło 23 kwietnia przy ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej, od samego początku budzi ogromne emocje i rodzi lawinę pytań. Ustalenia niezależnych ekspertów podważają niektóre z dotychczasowych ustaleń prokuratury.

Jak ujawnił portal Fakt.pl, eksperci z profilu „Bitwy Drogowe” – Rafał Bielnik oraz Jakub Curyło (specjalista ds. technologii pomiarowych i analizy danych cyfrowych) – przeprowadzili własną, drobiazgową analizę miejsca tragedii. Wnioski? Są porażające i stawiają oficjalną wersję prokuratury pod znakiem zapytania.

Mit o „przepisowej jeździe” obalony?

Przypomnijmy, że tuż po wypadku prokuratura pospiesznie informowała, iż 57-letni kierowca Mitsubishi Colt nie przekroczył dozwolonej administracyjnie prędkości. Na leśnym odcinku drogi, gdzie doszło do tragedii, obowiązywało ograniczenie najpierw do 60, a następnie do 40 km/h. Śledczy sugerowali, że kierowca jechał przepisowo, a sam sprawca zasłaniał się przedziwną „utratą przytomności” lub „całkowitą niepamięcią”.

Tymczasem z ustaleń niezależnych analityków wynika coś zupełnie innego. Eksperci zdołali zabezpieczyć i przeanalizować pozostały materiał: odłamki szkła hartowanego z bocznej szyby pojazdu, uszkodzenia przydrożnej roślinności oraz ślady na drzewie, w które ostatecznie wbił się samochód sprawcy po wjechaniu do rowu.

Efekt tych wyliczeń? Eksperci oszacowali prędkość kolizyjną Mitsubishi na niebezpieczne – jak na te warunki – 75 do 85 km/h! To niemal dwukrotne przekroczenie obowiązującego w tym miejscu limitu (40 km/h)! Przy takiej prędkości uderzenie w jadącego prawidłowo rowerzystę musiało skończyć się tragicznie. Poseł doznał rozległych obrażeń nóg i wykrwawił się na miejscu.

Podejrzany na wolności, prokuratura „czeka do jesieni”

Bulwersujący w całej sprawie jest nie tylko fakt, że oficjalna wersja prokuratury zaczyna pękać w szwach pod naciskiem twardych danych i praw fizyki. Oburzenie opinii publicznej budzi również opieszałość i dziwna pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości.

57-letni sprawca, który zjechał na przeciwległy pas ruchu i zmiażdżył młodego polityka, początkowo trafił do aresztu. Szybko jednak wyszedł na wolność po wpłaceniu zaledwie 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Co więcej, decyzją sądu cofnięto wobec niego nawet dozór policji i zakaz opuszczania kraju, a wpłacone pieniądze... zwrócono!

Prokuratura tymczasem rozkłada ręce i twierdzi, że na ostateczną ekspertyzę dotyczącą rekonstrukcji wypadku i prędkości pojazdu trzeba będzie poczekać aż do jesieni.

Pytania o skuteczność i drugie dno

Wobec nowych ustaleń niezależnych ekspertów, w kuluarach i mediach społecznościowych znów wrze. Dlaczego prokuratura tak chętnie przyjęła na starcie łagodną dla kierowcy wersję o „przepisowej prędkości”? Dlaczego analizy, które prywatni eksperci potrafili przeprowadzić na podstawie dostępnych materiałów, państwowym organom wyposażonym w ogromne budżety i narzędzia zajmują długie miesiące?

Warto przypomnieć, że w maju – po interwencji posła PiS Waldemara Andzela – ruszyło drugie, równoległe śledztwo dotyczące gróźb karalnych, jakie przed śmiercią kierowano pod adresem Łukasza Litewki w związku z jego bezkompromisową działalnością publiczną i piętnowaniem patologii. Choć eksperci z „Bitew Drogowych” zaznaczają, że ich ekspertyza miała na celu m.in. ucięcie teorii spiskowych o celowym zamachu, to wykazana przez nich potężna prędkość auta rodzi uzasadnione podejrzenia o skrajną, nieodpowiedzialność kierowcy.

Działania prokuratury w tej sprawie stają się kolejnym symbolem bezwładu dzisiejszego aparatu sprawiedliwości. Polacy mają prawo pytać: czy śmierć parlamentarzysty zostanie rzetelnie rozliczona, czy też opinia publiczna będzie karmiona wygodnymi, urzędniczymi półprawdami, dopóki sprawa całkowicie nie ucichnie?

źr. wPolsce24 za "Fakt"

Polska

Ujawniono oszałamiający zysk ministerstwa rolnictwa z pokazu mody. „Tania miejscówka na wesele”

opublikowano:
Minister rolnictwa Stefan Krajewski musi być zachwycony pokazem mody słynnych projektantów
Minister rolnictwa Stefan Krajewski musi być zachwycony pokazem mody słynnych projektantów (fot. Fratria/print screen Facebook)
Pokaz mody zorganizowany w siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi okazał się być prawdziwym hitem. O imprezie zrobiło się wyjątkowo głośno, choć kierownictwu resortu pewnie nie o taki rozgłos chodziło. Tłumacząc się, przekonywano więc, że Skarb Państwa zarobił na wynajmie budynku. Dziennikarze sprawdzili, o jaką kwotę chodzi.
Polska

Nocny skok na szpital. Ukradli sprzęt medyczny, leki i... szpitalny ambulans

opublikowano:
Ambulans
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Nocne włamanie i kradzież ambulansu w powiecie bytowskim. Złodzieje okradli zamknięty szpital w Miastku, zabierając ze sobą sprzęt medyczny, komputerowy oraz leki. Sprawcy ukradli też karetkę, którą uciekli wraz ze szpitalnym wyposażeniem.
Polska

Właściciel szkoły jazdy fałszował dokumentację. Setki osób mogą stracić prawo jazdy

opublikowano:
Kursanci ze szkoły jazdy w Wojniczu tracą prawa jazdy, bo jej właściciel został skazany za fałszowanie dokumentacji
(fot. ilustracyjna Pexels)
Osoby, które były na kursie w szkole nauki jazdy w Wojniczu, tracą prawa jazdy. Wszystko przez to, że jej właściciel sfałszował dokumentację kursu.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Dramatyczny scenariusz dla portfeli Polaków? Poseł PiS prognozuje drastyczny wzrost cen

opublikowano:
2476374_6
Działania obecnej władzy paraliżują kluczowe instytucje państwowe, a sytuacja gospodarcza Polaków drastycznie się pogarsza – twierdzi poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Kanthak. W programie „Rozmowa Wikły” polityk odniósł się m.in. do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, sytuacji w mediach publicznych oraz kontrowersji wokół polityki zagranicznej.
Polska

Nad Wisłą narasta kryzys, o którym mało kto mówi! Tysiące nielegalnych migrantów znikają w polskiej szarej strefie

opublikowano:
Migranci idący z bagażami
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polska uszczelniła granice zewnętrzne, jednak w kraju narasta poważny problem z osobami przebywającymi i pracującymi bez legalnych dokumentów. Z danych Komendy Głównej Straży Granicznej, opublikowanych przez dziennik „Rzeczpospolita”, wynika, że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy bieżącego roku zatrzymano niemal 8,3 tys. cudzoziemców naruszających zasady wjazdu i pobytu.
Polska

Zatrzymanie w cieniu kryptowalutowego giganta. Kim był człowiek łączący ZondaCrypto z polskimi bankami?

opublikowano:
Artur K. (4L) doprowadzony do delegatury departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, 22 bm. Policjanci zatrzymali Artura K. w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Postępowanie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Artur K. (4L) doprowadzony do delegatury departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach (fot. PAP/Art Service )
Śledztwo dotyczące giełdy ZondaCrypto wchodzi w decydującą fazę? Wiele na to wskazuje. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali Artura K. - emerytowanego policjanta, specjalistę ds. cyberprzestępczości, który według ustaleń śledczych i dziennikarzy był jednym z kluczowych łączników między władzami kryptowalutowej platformy a Związkiem Banków Polskich. Sąd zdecydował już o jego trzymiesięcznym areszcie.