Dramatyczny protest w Sanoku. Pracownicy okupują szpital, dług przekracza 200 milionów złotych
Protest w placówce trwa bez przerwy od 8 października. Personel medyczny zabarykadował się na jednym z pięter szpitala, sprzeciwiając się narzucanemu planowi restrukturyzacji, którego szczegółów władze do dziś im nie ujawniły. Zdesperowani pracownicy zapowiadają zaostrzenie form sprzeciwu, w tym akcję głodową.
„Tylko odwołanie dyrektor”. Starostwo bezradne
Zarząd powiatu sanockiego próbuje negocjować, jednak stanowisko protestujących jest nieprzejednane:
Nie mamy innego postulatu, tylko odwołanie pani dyrektor. Wszystkie inne postulaty będą w jakichś porozumieniach, ale nie z tą panią dyrektor” - deklarują twardo przedstawiciele załogi.
Starosta Robert Pieszczoch tłumaczy, że znalezienie kandydata na fotel szefa zadłużonej lecznicy graniczy z cudem, a obecna dyrektor rzekomo wyhamowała tempo narastania zadłużenia z 4 milionów do około 2,3 miliona złotych miesięcznie. Sukces ten jest jednak pozorny – oszczędności osiągnięto kosztem zwolnień personelu, odsyłania pacjentów i likwidacji oddziałów, w tym rehabilitacji.
Bieszczady odcięte od lekarzy. Co z pacjentami?
Sytuacja budzi przerażenie wśród mieszkańców Sanoka i okolicznych miejscowości (m.in. Leska czy Ustrzyk Dolnych), dla których sanocka placówka stanowiła jedyne ratunkowe zaplecze medyczne:
Ja nie wiem, co będzie ze szpitalem. Gdzie się ci ludzie mają leczyć, z Bieszczad czy skądkolwiek dojechać? Gdzie najbliższy szpital nam zostanie – Krosno, Rzeszów? Całe Bieszczady... Sanok tak rozbudowany, tyle pieniędzy poszło i teraz co, zamknąć?” - alarmują oburzeni mieszkańcy.
Systemowy kryzys i 14 miliardów złotych dziury w NFZ
Sytuacja w Sanoku to nie wyjątek, lecz dramatyczny symbol zapaści, w jakiej znalazł się cały polski system opieki zdrowotnej pod rządami obecnego kierownictwa Ministerstwa Zdrowia.
Podczas gdy Narodowy Fundusz Zdrowia boryka się z gigantyczną, szacowaną na blisko 14 miliardów złotych luką finansową, w kraju utrzymują się jaskrawe dysproporcje płacowe – wąska grupa lekarzy inkasuje pensje rzędu setek tysięcy złotych miesięcznie, a placówki powiatowe zmuszone są ciąć zatrudnienie i odsyłać chorych. Zapewnienia o naprawie systemu okazują się fikcją, a koszty paraliżu ponoszą najsłabsi – pacjenci i szeregowy personel medyczny.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.








