Rady nadzorcze, pokazy mody i urzędnicza machina. Dziennikarz nie wytrzymał: „Czego my nie mamy?”

Dziennikarz Grzegorz Jankowski znany jest z bardzo ekspresyjnego stylu oraz tego, że w język się nie gryzie. Na antenie Polsat News często wygłasza monologi na temat patologii, jaka dzieje się w Polsce.
Punktem wyjścia do dosadnego monologu stała się trudna sytuacja polskich finansów publicznych i powtarzane tłumaczenia o konieczności zaciskania pasa. Jankowski szybko jednak skonfrontował te deklaracje z konkretnymi wydatkami i posadami opłacanymi przez podatników:
Jak nie ma pieniędzy? Są pieniądze. 26 tys. zł jest za radę nadzorczą Szpitala Południowego. Za pracę w radzie nadzorczej. Raz w miesiącu, jak mówi dr Kusznieruk, się spotykają. No to pieniędzy nie ma? 150 tys. było na pokaz mody. Pani minister Cienkowska. Wystąpiła w tym pokazie mody, dla jakiejś tam fundacji. No to jak nie ma pieniędzy?" - powiedział.
"Na to kasa jest"
W dalszej części wystąpienia publicysta zwrócił uwagę na kuriozalne projekty finansowane ze środków publicznych oraz rozrastającą się machinę biurokratyczną. Wskazał, że w administracji publicznej mnożą się struktury i stanowiska, podczas gdy obywatelom wmawia się deficyt środków:
Na spacery dendrologiczne były tysiące złotych. Jak nie było? Drzewka się oglądało, czy tam coś, nie wiem. Nie ma kasy? Mówił wczoraj pan Błażej Podgórski, profesor z Wyższej Szkoły (już nie pamiętam jakiej) działa administracja publiczna, mamy urzędy samorządowe, mamy sejmik samorządowy na Mazowszu i w każdym województwie urząd wojewódzki. Mało mamy urzędników? Bo trzeba wiecie doglądać, zaglądać, itd. Mamy radnych tysiące. Mamy starostów mamy. Powiaty mamy. Czego my nie mamy? Na to kasa jest" - dodał dziennikarz.
źr. wPolsce24 za Polsat News, X








