Antyrosyjscy tylko "w gębie"? Domański miał uchronić pieniądze Gazpromu należne Polsce

Chodzi o karę nałożoną przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za brak współpracy Gazpromu w toku postępowania dotyczącego budowy gazociągu Nord Stream 2. Sankcja została utrzymana przez sądy, jednak rosyjska spółka nie zapłaciła jej dobrowolnie. W tej sytuacji UOKiK podjął próbę wyegzekwowania należności z zamrożonych udziałów Gazpromu w spółce EuRoPolGaz.
UKOiK przeciwko decyzji Domańskiego
Decyzja Ministerstwa Finansów spotkała się z krytyką prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Jak wskazał, może ona w praktyce uniemożliwić odzyskanie środków należnych Skarbowi Państwa. Podkreślił również, że urząd skutecznie obronił swoją decyzję przed sądami i dysponuje tytułem egzekucyjnym, a obecnie analizowane są dalsze kroki prawne w celu ochrony interesów państwa.
Źródłem sporu były rozbieżne interpretacje przepisów przez dwa organy skarbowe. Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście uznał, że egzekucja z zamrożonych aktywów jest możliwa. Odmienne stanowisko zajął Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy we Wrocławiu, odpowiedzialny za wykonywanie sankcji wobec rosyjskich podmiotów. W jego ocenie uwolnienie części środków w celu przeprowadzenia egzekucji mogłoby zostać potraktowane jako pośrednie udostępnienie majątku podmiotowi objętemu sankcjami. Minister finansów rozstrzygnął spór na korzyść tej interpretacji.
Ekspert podatkowy Radosław Żuk ocenił jednak takie podejście jako błędne. Zwrócił uwagę, że egzekucja nie oznacza przekazania środków Gazpromowi, lecz ich przejęcie i przekazanie do budżetu państwa. Dodatkowo wskazał, że przepisy unijne dopuszczają możliwość wykorzystania zamrożonych aktywów do wykonania prawomocnych orzeczeń, o ile nie służy to interesowi podmiotu objętego sankcjami. Jego zdaniem organ odpowiedzialny za sankcje powinien wyrazić zgodę na takie działanie, a sprawa nie powinna trafiać do ministra.
Dlaczego nie komentują sprawy?
Jak zauważono w publikacji, obecna decyzja oznacza zmianę wcześniejszego podejścia administracji. Jeszcze w 2025 roku – według autora artykułu Jarosława Królaka – przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Prokuratorii Generalnej uznawali egzekucję kary z zamrożonych aktywów za rozwiązanie zgodne z prawem. Obecnie resort finansów nie wyjaśnia powodów zmiany stanowiska, ograniczając się do informacji, że nie komentuje indywidualnych spraw.
Geneza sprawy sięga postępowań prowadzonych przez UOKiK w związku z budową Nord Stream 2. Po wycofaniu przez uczestników projektu wniosku o zgodę na koncentrację urząd uznał, że współpraca przy finansowaniu inwestycji była kontynuowana mimo wcześniejszych zastrzeżeń regulatora. W osobnym postępowaniu Gazprom został ukarany za odmowę przekazania dokumentów wymaganych w trakcie śledztwa.
Początkowo UOKiK domagał się kary w wysokości 50 mln euro, jednak ostatecznie sądy utrzymały sankcję na poziomie 40 mln euro, co odpowiadało wówczas 174,5 mln zł. Mimo prawomocnego wyroku rosyjski koncern do dziś nie uregulował należności.
źr.wPolsce24 za "Puls Biznesu"











