Dlaczego Polki nie chcą mieć dzieci? Przyczyna zaskakuje

Prawda okazała się jednak brutalna i całkowicie druzgocąca dla postępowych inżynierów społecznych. Najnowsze dane i sondaże (m.in. IBRiS oraz analizy portalu Bezprawnik.pl) obnażają fakt, o którym głośno nikt nie chciał mówić: ogromna część współczesnych Polek rezygnuje z macierzyństwa, bo… po prostu nie lubi dzieci!
Mit „państwa opiekuńczego” obalony przez liczby
Przez ostatnie lata lewicowi publicyści wmawiali Polakom, że receptą na kryzys demograficzny jest wprowadzenie pełnej relegalizacji aborcji, rozdawnictwo kolejnych zasiłków oraz budowanie państwowych żłobków na każdym rogu. Twierdzono, że Polki rzekomo „chcą, ale się boją”.
Tymczasem dane sondażowe wylewają na te teorie kubeł lodowatej wody. W badaniach opinii publicznej, w którym zapytano bezdzietne kobiety o powody niechęci do posiadania potomstwa, odpowiedzi zszokowały badaczy. Kwestie związane z prawem aborcyjnym, opieką medyczną czy rzekomym „strachem przed ciążą w Polsce” znalazły się na dalekim, wręcz marginalnym planie (wskazywane zaledwie przez kilkanaście procent ankietowanych).
Co zatem znalazło się na szczycie? Aż 39 procent respondentów w badaniach Opinia24 bez ogródek przyznało: „Nie lubię dzieci”. Z kolei w głębszych analizach dotyczących wyłącznie młodych kobiet, które kategorycznie odrzucają macierzyństwo, ten odsetek potrafi poszybować jeszcze wyżej – w niektórych zestawieniach nawet ponad 70% z nich jako główny powód wskazuje po prostu czystą niechęć do dzieci oraz niechęć do zmiany wygodnego stylu życia!
Kult egoizmu i „świętego spokoju”
Jak doszło do tego, że w kraju o tak silnych tradycjach rodzinnych, naturalny instynkt macierzyński został u części młodego pokolenia niemal całkowicie wygaszony? Odpowiedź kryje się w destrukcyjnej rewolucji kulturowej, która od lat sączy się z zachodnich mediów, portali streamingowych i instagramowych profili tzw. „wielkomiejskich singielek”.
Młodym kobietom od najmłodszych lat wmawia się, że dziecko to nie dar, nie owoc miłości i fundament zdrowego społeczeństwa, ale… „pasożyt”, „obciążenie finansowe” i „koniec wolności”. Tradycyjne macierzyństwo zostało w lewicowej narracji zdegradowane do roli formy opresji i niewolnictwa kobiet. Liczy się tylko „samorozwój”, „kariera w korporacji”, „zagraniczne wakacje” i mityczny „święty spokój”. Do tego dochodzi strach przed samym porodem.
Efekty tej neomarksistowskiej propagandy widzimy dziś w statystykach. Dziecko przestało być postrzegane jako wartość. Zastąpiły je pieski, kotki i wieczory z winem przed telewizorem. Trud wychowania nowego człowieka, który wymaga poświęcenia, odpowiedzialności i rezygnacji z własnego egoizmu, stał się dla pokolenia wychowanego na kulturze instant barierą nie do przejścia.
Diagnoza Donalda Tuska? Ślepota na jedno oko. A Jarosław Kaczyński ostrzegał już dawno
Nawet premier Donald Tusk musiał w końcu bąknąć coś o tym, że kobiety „nie lubią takiego stylu życia, obowiązków, odpowiedzialności”, choć gdy Jarosław Kaczyński kilka lat temu jasno to zdefiniował, to nasze elity jednym głosem potępiły wypowiedź prezesa PiS, zarzucając mu, że robi z Polek pijaczki. Jednak liberalny rząd udaje, że nie widzi głębszego podłoża tego problemu. Zamiast promować tradycyjne wartości, wspierać instytucję małżeństwa i odbudowywać szacunek do roli matki, obecna władza woli przymilać się do radykalnych feministek, które na sztandarach niosą hasła nienawiści do tradycyjnej rodziny.
Jeśli jako naród nie zrozumiemy, że kryzys demograficzny nie jest problemem ekonomicznym, ale przede wszystkim kryzysem duchowym i kulturowym, za 30 lat Polska stanie się gigantycznym domem starców. Żadne „babciowe”, darmowe żłobki czy ułatwienia kredytowe nie zmuszą do rodzenia kobiet, dla których płacz niemowlęcia jest wyłącznie „irytującym hałasem”, burzącym ich idealnie skrojony, egoistyczny świat.
Czas przestać pudrować rzeczywistość. Polskie społeczeństwo choruje na ciężką chorobę narcyzmu i wygodnictwa, a lewica bije brawo, patrząc, jak wymieramy. Jeśli nie przywrócimy mody na rodzinę i szacunku dla macierzyństwa – czeka nas cywilizacyjny koniec.
źr. wPolsce24 bezprawnik.pl, IBRiS, Opinia24











