Byliśmy u sąsiadów Cyby. „Czekają, żeby znowu kogoś zamordował?”
Skazany na dożywocie za zamordowanie w 2010 roku działacza PiS Marka Rosiaka członek PO Ryszard Cyba przebywa obecnie w otwartym zakładzie psychiatrycznym. Trafił tam, bo sąd uznał, że jest chory i zniedołężniały, więc nie może odbywać kary w warunkach więziennych. Prokuratura w żaden sposób nie zakwestionowała tej decyzji. Cybę przewieziono więc do schroniska dla bezdomnych, gdzie natychmiast wywołał awanturę z innym pensjonariuszem. To wówczas znalazł się w szpitalu psychiatrycznym.
Mieszkańcy Częstochowy pytają "dlaczego"
Częstochowa, miasto, z którego pochodził morderca, jest zszokowana faktem, że Ryszard Cyba, który miał spędzić za kratkami resztę życia (o warunkowe zwolnienie mógł ubiegać się po 30 latach), znalazł się poza murami więzienia.
- To w ogóle jest dziwna sytuacja, że ktoś się podpisał pod dokumentami i wypuścił tego człowieka –mówił dziennikarzowi Telewizji wPolsce24 Stanisławowi Pyrzanowskiemu jeden z mieszkańców Częstochowy.
Powinien być odizolowany do końca życia
- Taka osoba powinna być odizolowana do końca życia. Zagraża innym ludziom. Czekają, żeby znowu kogoś zamordował? – dodawała częstochowianka.
Stanisław Pyrzanowski rozmawiał także z sąsiadami mordercy. Co mówili? Jak wspominali Cybę? Dowiesz się tego oglądając świetny materiał Wiadomości wPolsce24.
źr. wPolsce24