Czarnek bezlitosny dla Tuska: „Łapy precz od polskich firm!”
Kosmetyczne ochłapy zamiast obietnic
Podczas briefingu prasowego przedstawiciele opozycji bezlitośnie obnażyli mechanizm rządowych propozycji podatkowych. Zamiast szumnie zapowiadanej kwoty wolnej od podatku na poziomie 60 tys. zł, z której Tusk otwarcie się wycofał, rządzący proponują jedynie kosmetyczne podniesienie progu z 120 tys. zł do 130 tys. zł oraz wprowadzenie dodatkowej, pośredniej stawki podatkowej.
Podniesienie drugiego progu podatkowego zaledwie o 10 tys. zł w sytuacji, gdy płace nominalnie rosną o kilkadziesiąt procent, to po prostu kpina. Przypomnę, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości ten próg podniesiono z 85 tys. zł na 120 tys. zł. Dziś człowiek zarabiający 12 tys. zł brutto na propozycjach Tuska i Domańskiego zyska zaledwie 21 złotych miesięcznie! To są te wielkie przywileje? – wskazywał prof. Przemysław Czarnek.
Politycy PiS podkreślają, że wprowadzenie trzeciej stawki PIT to niepotrzebne komplikowanie systemu fiskalnego. Zamiast tego postulują uproszczenie przepisów oraz podniesienie progu podatkowego do kwoty 180 tys. zł bez mnożenia kolejnych danin, co stanowi element programu 21 punktów zaprezentowanego przez Prawo i Sprawiedliwość.
Zamach na polskich przedsiębiorców i rolników
Prawdziwe uderzenie szykowane jest jednak w stronę rodzimego biznesu. Wzrost podstawowej stawki podatku CIT (z 19% do 22%) oraz drastyczne obniżenie limitu przychodów uprawniającego do rozliczania się ryczałtem – z 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro (aż ośmiokrotny spadek) – to cios wymierzony w mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa o niskich marżach.
Tusk z Domańskim nie uderzają w zagraniczne korporacje, które wyprowadzają zyski za granicę. Uderzają w polskiego hydraulika, mechanika, drobnego wytwórcę i sektor rolno-spożywczy. Chcą zedrzeć pieniądze z tych, którzy ciężko pracują – podkreślali politycy opozycji.
Do dramatycznej sytuacji dochodzi w rolnictwie, gdzie polscy producenci zmagają się z niekontrolowanym napływem towarów zza wschodniej granicy. Według przedstawionych danych, import masła z Ukrainy wzrósł rok do roku o 371%, jaj o niemal 90%, a owoców miękkich (m.in. malin) o 70%, podczas gdy resort rolnictwa pod kierownictwem Czesława Siekierskiego i Stefana Krajewskiego pozostaje bierny.
Standardy PSL pod lupą
Podczas wystąpienia odniesiono się także do bulwersujących standardów kadrowych i politycznych w obozie rządzącym. Przypomniano sprawę nacisków wiceministra rolnictwa Stefana Krajewskiego na starostę zambrowską po tym, jak ujawniono kontrowersyjne dotacje publiczne sięgające 200 tys. zł, trafiające do osób powiązanych z działaczami PSL.
Łapy precz od polskich przedsiębiorców i polskiego systemu podatkowego! Jeżeli jedynym pomysłem na ratowanie budżetu jest zadłużanie kraju i drenaż kieszeni Polaków, to ten rząd powinien natychmiast podać się do dymisji – podsumował prof. Czarnek.
źr. wPolsce24








