Chce ujawnić majątek Nawrockiej. A co z żoną Tuska?

O tym, że małżonki prezydentów powinny otrzymywać pensje mówi się od dawna. Przeprowadzka do Pałacu Prezydenckiego oznacza dla nich konieczność rezygnacji z dotychczasowej pracy. Marta Nawrocka, wieloletnia, bardzo ceniona funkcjonariuszka Krajowej Administracji Skarbowej, po zwycięstwie jej męża w wyborach musiała odejść ze służby.
Pierwsze Damy nie dostają teraz ani grosza
Bycie Pierwszą Damą to praca. Bezlik obowiązków reprezentacyjnych, towarzyszenie mężowi w oficjalnych wizytach, współpraca z organizacjami pozarządowymi – to robota na pełen etat. Małżonki prezydentów nie otrzymywały i nie otrzymują jednak za nią wynagrodzenia. Długa przerwa w pracy – jeśli w ogóle uda się potem do niej wrócić – hamuje karierę i odbija się na wysokości późniejszej emerytury.
Petycja w sprawie pensji dla żony prezydenta
Do Kancelarii Prezydenta trafiła właśnie petycja wraz z obywatelskim projektem ustawy przyznającej pensję małżonce prezydenta. Jak informuje „Fakt” pierwsza dama miałaby dostawać 76 proc. Pierwsza dama miałaby dostawać 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego prezydenta. To obecnie wynosi ok. 18,4 tys. zł. 75 proc. z tej kwoty daje 13,8 tys. zł brutto.
Jednocześnie małżonka prezydenta byłaby zobowiązania do składania oświadczenia majątkowego.
- Oświadczenia te powinny być jawne i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej, z wyłączeniem danych adresowych oraz innych danych prawnie chronionych (analogicznie do posłów i senatorów). Jawność majątku jest niezbędnym elementem kontroli społecznej w przypadku osób utrzymywanych z budżetu państwa. Mechanizm ten uszczelnia system antykorupcyjny - wskazuje autor petycji.
Co z majątkami małżonków polityków?
Przypomnijmy, że w listopadzie 2023 roku PiS i PO złożyły projekty ustaw zakładających wprowadzenie obowiązku składania oświadczeń majątkowych m.in. przez najbliższych posłów i urzędników państwowych. Mimo, że rząd Donalda Tuska popierał pomysł, nie zrobił nic, by taki obowiązek wprowadzić.
Gdyby zgłaszane przez dwie największe partie projekty przeszły przez parlament, deklarację dotyczącą majątku musiałaby złożyć żona premiera, Małgorzata Tusk. Byłoby ono tym ciekawsze, że w 2017 roku, po przeprowadzeniu rozdzielności majątkowej, część majątku przepisał na nią Donald Tusk. Dziś nie musi wykazywać go w oświadczeniach majątkowych.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











