Cenzura internetu? Wypłynął tajny rządowy dokument. W tle spotkanie w Waszyngtonie

O czym jest ten tekst?
-
Robert Mazurek ujawnił instrukcje MSZ dla prezydenta Karola Nawrockiego przed spotkaniem z Donaldem Trumpem – znalazł się tam zapis, by nie rozmawiać z Amerykanami o polskich planach cenzury internetu.
-
Najwięcej emocji wzbudził fragment dotyczący ustawy o mowie nienawiści przygotowanej przez rząd Donalda Tuska, która zdaniem krytyków pozwala na arbitralną cenzurę treści w sieci.
-
Europoseł Patryk Jaki wskazuje, że przepisy te mogą prowadzić do karania za krytykę imigrantów czy ideologii gender. Całość budzi sprzeciw USA, gdzie wolność słowa jest traktowana jako fundament demokracji.
-
Rząd, oprócz ustawy o mowie nienawiści, wprowadził dodatkowe wytyczne dla prokuratorów i nowe narzędzia cyfrowe, co – zdaniem opozycji – otwiera drogę do totalnej inwigilacji obywateli.
Kuriozalne instrukcje z resortu Radosława Sikorskiego
Sprawa ujawnionej przez Roberta Mazurka w Kanale Zero instrukcji MSZ dla prezydenta Karola Nawrockiego na spotkanie z Donaldem Trumpem rozgrzewa w piątek polską opinię publiczną. Komentatorzy skupili się głównie na objętości dokumentu (kartka papieru) i banalnej treści zapowiadanych z hukiem przez resort Radosława Sikorskiego „wytycznych”.
Boją się rozmów o cenzurze internetu?
Ciekawy wątek sprawy wychwycił w piątek po południu europoseł PiS Patryk Jaki. Zwrócił on uwagę na ostatnie zdania dokumentu, dotyczące regulacji mediów społecznościowych. Rząd zaleca prezydentowi, by przypadkiem o tym w USA nie rozmawiał. Jaki przedstawił swoją teorię na temat tego fragmentu kuriozalnej instrukcji.
- A o co chodzi? O tak zwaną ustawę o mowie nienawiści, którą przygotował rząd Tuska i która daje prawo cenzurować wszystko, co im się nie podoba i zostanie uznane za nienawiść, oraz wsadzanie na trzy lata do więzienia za krytykowanie imigrantów bądź genderystów. Niesamowite – powiedział europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Tego typu przepisy, a także regulacje na poziomie unijnym, takie jak Akt o Usługach Cyfrowych (Digital Services Act, DSA) budzą zdecydowany sprzeciw Stanów Zjednoczonych. Po pierwsze uderzają one, zdaniem Amerykanów, w wolność słowa, która za oceanem jest wartością szczególnie cenioną.
Mowa nienawiści zawetowana przez prezydenta Andrzeja Dudę
Przypomnijmy, że przygotowana przez rząd Donalda Tuska ustawa o mowie nienawiści, uchwalona przez Sejm w marcu 2025 r., zaostrza przepisy dotyczące karalności przestępstw motywowanych nienawiścią. Ustawa rozszerza katalog cech chronionych, dodając płeć, wiek, niepełnosprawność oraz orientację seksualną obok dotychczasowych przesłanek takich jak przynależność narodowa, etniczna, rasowa czy wyznaniowa. Nowe przepisy przewidują kary do pięciu lat pozbawienia wolności za stosowanie przemocy lub bezprawnej groźby z motywów nienawiści, do trzech lat za nawoływanie do nienawiści oraz do dwóch lat za znieważenie z tych powodów.
W kwietniu 2025 r. prezydent Andrzej Duda skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli zgodności z Konstytucją, kwestionując m.in. rozszerzenie przesłanek dyskryminacyjnych o płeć, wiek i orientację seksualną.
Bodnar kazał ścigać internautów
Wcześniej, w marcu br., ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar wydał specjalne wytyczne dla prokuratorów dotyczące prowadzenia postępowań o przestępstwa motywowane uprzedzeniami. Jak przekonywał, mają one na celu zwiększenie skuteczności ścigania takich przestępstw, ochronę praw ofiar oraz ujednolicenie praktyki prokuratorskiej. Wskazują także na konieczność stosowania nowych technologii w zbieraniu dowodów elektronicznych oraz przewidują powołanie specjalnych grup śledczych do zajmowania się tymi sprawami. Zdaniem opozycji jest to przyzwolenie do stosowania totalnej inwigilacji użytkowników internetu.
źr. wPolsce24 za Kanał Zero