Polska

Będą zamykać za memy! Bodnar domaga się od prokuratorów prześwietlenia internetu

opublikowano:
Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar na Campus Polska
Adam Bodnar kazał prokuratorom szukać "mowy nienawiści" w internecie (Fot. Fratria)
Specjalnie przeszkoleni prokuratorzy będą przeczesywać internet w poszukiwaniu „mowy nienawiści”. Skrupulatnego ścigania internautów, motywując to „bezpieczeństwem państwa”, domaga się od śledczych w nowych wytycznych minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

Podpisane przez Adama Bodnara „Wytyczne w sprawie prowadzenia postępowań o przestępstwa motywowane uprzedzeniami” liczą sobie 17 stron. Ich lektura poraża. Nieprecyzyjne definicje, bardzo szeroka interpretacja czynów mających być przestępstwami, robienie z „mowy nienawiści” największego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego – jeśli prokuratorzy wezmą sobie do serca polecenia szefa, normalna dyskusja będzie w Polsce po prostu niemożliwa.

Adekwatna reakcja państwa

„Przestępczość tego rodzaju, zwłaszcza gdy nie spotyka się z adekwatną reakcji państwa, wywiera negatywny wpływ na całe społeczeństwo — prowadzi do obniżenia wrażliwości społecznej, zwiększa akceptację dla przemocy oraz dla innych form łamania prawa, wzmacnia poczucie bezkarności sprawców i obniża zaufanie do instytucji publicznych” – napisał do podwładnych Prokurator Generalny.

Prześwietlić internet

Bodnar nie ukrywa, na czym zależy mu najbardziej – na prześwietlaniu internetu.

„Treści tego typu najczęściej docierają do szerokich  grup odbiorców  za pośrednictwem  Internetu,  nierzadko  idąc  w parze z dezinformacją i stając się narzędziem manipulowania emocjami, poglądami i postawami społecznymi. Prawnokarna reakcja na te zjawiska nabiera więc szczególnego znaczenia, także ze względu na bezpieczeństwo państwa” – peroruje minister sprawiedliwości.

Szwadrony do walki z memami?

Na czym będzie polegać walka państwa z „mową nienawiści”? Po pierwsze, sprawami tego typu będą zajmować się przeszkoleni prokuratorzy. Zdaniem krytycznej wobec Bodnara części środowiska prokuratorskiego można spodziewać się powołania specjalnych zespołów śledczych, które będą sprawdzały prawomyślność debat internetowych.

Śledczym pomogą lewicowi aktywiści

Po drugie, prokuratorzy mają stosować bardzo szeroką definicję znieważenia ze względu na rasę, płeć czy orientację seksualną. Ocena, czy coś znieważa, czy nie znieważa ma być czysto subiektywna. W bodnarowskiej wykładni prawa znieważenie polega bowiem „na okazaniu pogardy, która w stopniu głębszym, niż lekceważenie, wyraża ujemny stosunek do wartości, jaką reprezentuje człowiek”. Jak to mierzyć? Które sformułowania to jeszcze lekceważenie, a które zaś już pogarda? Jakie memy są śmieszne, jakie trochę przegięte a jakie znieważają? O tym zdecydują prokuratorzy.

Śledczym pomogą zaś lewicowi aktywiści. Jeśli bowiem „analizowana materia nie była przedmiotem opracowań naukowych, należy zapoznać się z materiałami tworzonymi przez organizacje zajmujące się ochroną praw dyskryminowanych grup i ich członków lub przesłuchać autora takich materiałów lub przedstawiciela właściwej grupy”.

Wszystko będzie "mową nienawiści"?

Ścigana ma być każda forma „mowy nienawiści”. Jak instruuje prokuratorów Adam Bodnar „znieważenie może być dokonane poprzez użycie dźwięków, pisma, obrazów, gestów lub innych znaków”.

Aby prokurator mógł przedstawić memiarzowi zarzuty, jego zachowanie musi być publiczne, czyli „wobec bliżej nieoznaczonego kręgu odbiorców albo w grupie o ograniczonym dostępie, lecz licznej i złożonej z osób nienależących wyłącznie do kręgu najbliższych znajomych i rodziny”.

Prokurator sprawdzi zamknięte grupy

Bodnar chce, żeby śledczy przeczesywali nie tylko publiczne fora, ale także zamknięte grupy. Bo „działaniem publicznym jest umieszczenie określonej treści w serwisie internetowym również wtedy, kiedy jego zasoby są dostępne tylko dla zalogowanych uczestników, a także kiedy treść ta jest dostępna tylko dla członków zamkniętej grupy użytkowników, o ile wykracza ona poza krąg najbliższych znajomych i rodziny”.

"Nietolerancyjne poglądy i postawy"

Ścigając internautów prokuratura ma stosować wszystkie dostępne środki. Nie jesteśmy bezpieczni nawet, jeśli napisaliśmy coś lata  temu, a potem to skasowaliśmy. Prokuratorzy mają obowiązek prześwietlić użytkowników internetu do spodu. Kiedy zaś śledczy będą nas sprawdzać, mają wziąć pod uwagę także nasze „nietolerancyjne poglądy i postawy”.

„W toku postępowania należy w jak najszerszym zakresie zbadać aktywność sprawcy, w szczególności  analizując  treści  publikowane  przezeń  w internetowych  serwisach   społecznościowych i w innych mediach — w tym wypowiedzi uprzednio usunięte, ale możliwe do uzyskania od wyspecjalizowanych podmiotów — w celu zabezpieczenia treści wypowiedzi świadczących o motywacji, poglądach i sposobie działania sprawcy oraz wszelkich treści mogących się przyczynić do ustalenia jego tożsamości, a także w celu ujawnienia innych, niewymienionych w zawiadomieniu czynów zabronionych (również przestępstw innego rodzaju), popełnionych przez tę samą osobę” – czytamy w wytycznych.

Zdalne przeszukania i zabezpieczenie sprzętu

Bodnar uczula prokuratorów, żeby nie bali się zabezpieczać należących do sprawców „mowy nienawiści” urządzeń, takich jak laptopy, telefony i inną elektronikę. Jak najbardziej można dokonywać też przeszukań – także zdalnych. Dla zawiadamiających o przestępstwie należy zaś być miłym (to akurat dobrze), zwłaszcza zaś, kiedy mamy do czynienia z osobami transpłciowymi czy niebinarnymi.

„Zwracając się do osób transpłciowych oraz niebinarnych, należy używać tych imion, zaimków i form osobowych czasowników, które wskażą one jako preferowane i niepowodujące u nich dyskomfortu” – przestrzega minister sprawiedliwości.

Prokuratorzy będą musieli na bieżąco, „niezwłocznie po zarejestrowaniu sprawy” porobić screeny wszystkich przejawów „mowy nienawiści”, nawet, jeśli dowody tego typu znajdą się w zawiadomieniu.

Będą piętnować

A co z karami? Prokuratorzy mają być surowi, zwłaszcza, jeśli internetowi przestępcy nie okażą skruchy.

„Formułując wnioski w zakresie kar oraz środków karnych, kompensacyjnych i probacyjnych, prokurator powinien zwrócić uwagę, by wobec sprawców nieokazujących skruchy nie wnosić o orzekanie obowiązków trudnych do wyegzekwowania” – zaleca Bodnar.

Zatwardziałych należy zaś piętnować.

„W odniesieniu do oskarżonych, którzy w toku postępowania przygotowawczego nie dokonali przeprosin, regułą winno być wnoszenie o orzeczenie przez sąd podania wyroku do publicznej wiadomości” – czytamy w wytycznych.

Aktywiści się cieszą

Bodnarowska "wojna z memami" wywołała entuzjazm tych, którzy będą – jak czytamy w wytycznych – doradzać prokuraturze, kogo i za co ścigać.

- Na pewno jest to bardzo ważny i potrzebny krok w stronę zwiększenia skuteczności ścigania przestępstw motywowanych uprzedzeniami – powiedział serwisowi prawo.pl Damian Wutke ze Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita”. - Wytyczne bardzo mi się podobają - widać, że prokurator generalny robi, co może, aby zaktualizować polskie przepisy karne i praktykę organów ścigania do standardu europejskiego – dodała Katarzyna Warecka, adwokat, stała pełnomocniczka Stowarzyszenia na Rzecz Osób LGBT "Tolerado".

źr. wPolsce24 

Polska

Nowy system bezlitosny dla kierowców. Nawet 4000 zł mandatu i natychmiastowa utrata prawa jazdy

opublikowano:
Radiowóz policyjny
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Ministerstwo Infrastruktury rusza z nowym systemem wyłapywania kierowców łamiących przepisy na przejazdach kolejowo-drogowych. Zamiast zaledwie kilku punktów pomiarowych, nad ruchem zacznie czuwać sieć kamer PKP PLK podłączona do systemu CANARD. Dla zmotoryzowanych oznacza to automatycznie wystawiane mandaty sięgające nawet 4000 zł oraz natychmiastową utratę prawa jazdy na trzy miesiące.
Polska

Od pola kapusty do rządowych gabinetów. Ciemna strona ulubieńca Donalda Tuska

opublikowano:
2495098_4
Na antenie stacji wPolsce24 wyemitowano głośny reportaż pt. „Kołodziejczak. Gorzkie żniwa”, pokazujący kulisy działalności byłego lidera Agrounii oraz byłego wiceministra rolnictwa. W materiale padają wstrząsające oskarżenia ze strony byłych współpracownic polityka, dotyczące agresji, stosowania używek oraz wyzysku. Mimo poważnych oskarżeń, Donald Tusk, który zrobił z Kołodziejczaka wiceministrem w jednym ze swoich resortów, nadal milczy.
Polska

Mecenas przerywa milczenie po zatrzymaniu w biurze Borowskiego. "Nie pozwolono mu zadzwonić do żony”

opublikowano:
2495085_3
Mecenas Magdalena Leszczyńska, pełnomocnik zatrzymanego pana Piotra, ujawnia skandaliczne okoliczności jego przetrzymywania. Mężczyzna odniósł obrażenia głowy, trafił do szpitala pod ścisłą wartą funkcjonariuszy, a przez osiem godzin od ujęcia nie umożliwiono mu kontaktu z rodziną.
Polska

„Byle nie Tusk!” Czy prawica przełamie podziały przed wyborami?

opublikowano:
2495080_2
Środowiska prawicowe wzywają do ponownego zjednoczenia i stworzenia spójnego obozu patriotycznego przed zbliżającymi się wyborami. Główne przesłanie ostatnich dni skupia się wokół hasła „Byle nie Tusk” oraz konieczności odrzucenia wewnętrznych podziałów na rzecz obrony kluczowych instytucji państwowych.
Polska

Ten dzień zmienił bieg historii! Wyjątkowe wspomnienie Karola Wojtyły

opublikowano:
2495075_3
16 października 1978 roku konklawe podjęło decyzję, która na zawsze zapisała się w historii świata. Nowym Ojcem Świętym został skromny metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła. Rozpoczął się w ten sposób historyczny pontyfikat, który nie tylko zbliżył Kościół do wiernych, ale doprowadził do obalenia komunistycznego reżimu.
Polska

Brutalna akcja policji w biurze Adama Borowskiego. Kierwiński tłumaczy się ze skandalicznej akcji

opublikowano:
2495071_3
Gwałtowna akcja w prywatnym biurze Adama Borowskiego, pytania o brak nagrań z kamer policyjnych oraz narastający spór o niezależność państwowych instytucji. Wydarzenia z centrum Warszawy wywołały falę oskarżeń pod adresem służb oraz obozu rządzącego.