Białoruscy szpiedzy w Polsce! Ujawnili, jak działają

Władze Białorusi prowadzą masowy werbunek agentów i wysyłają ich do Polski, lecz według ekspertów nie stanowi to poważnego zagrożenia. Była funkcjonariuszka kontrwywiadu ABW, mjr dr Anna Grabowska-Siwiec, podkreśla, że większość rekrutowanych osób nie posiada profesjonalnego przygotowania wywiadowczego, a polskie służby skutecznie wykrywają ich działania.
Masowe operacje mają głównie charakter propagandowy i służą zastraszaniu opozycji. Często motywacją agentów jest presja wobec ich rodzin pozostających w kraju, co nie przekłada się na realne zagrożenie. ABW i SKW mają doświadczenie w identyfikowaniu nieprofesjonalnej agentury. Działania te wpisują się w szerszą strategię Białorusi w naszym regionie. Białoruski reżim traktuje masowy werbunek jako sposób na pokazanie, że jego służby działają „wszędzie”. Jak się jednak okazuje, jedynie co dziesiąty agent faktycznie współpracuje, pozostali są wykorzystywani propagandowo. Brak umiejętności wywiadowczych sprawia, że działania są łatwe do wykrycia. Presja na rodzinę agentów zwiększa ich podporządkowanie, jednak tego rodzaju metody nie tworzą profesjonalnej struktury wywiadowczej.
-Wiemy, że służby Łukaszenki prowadzą masowy werbunek agentury, licząc na to, że co dziesiąty agent będzie współpracował – powiedziała Grabowska-Siwiec.
Działania Białorusi mają charakter hybrydowy i obejmują więcej niż samą agenturę. Presja migracyjna, ataki balonowe i cyberoperacje są elementami tej strategii. Była funkcjonariuszka ABW wskazuje jednak, że cała sprawa ma o wiele szersze znaczenie, stanowiąc jedynie część rywalizacji pomiędzy Kremlem a państwami Paktu Północnoatlantyckiego.
-Natomiast nie jest to wyłącznie wojna polsko-białoruska, ale przede wszystkim rosyjsko-NATO-wska, wojna Rosji z państwami wspierającymi Ukrainę, także za pomocą cyberataków i dezinformacji z własnego terytorium – uważa Grabowska-Siwiec.
Obecność licznej grupy obcokrajowców, w tym Białorusinów i Ukraińców, wymaga od Polski nowego podejścia w zakresie weryfikacji ich pochodzenia, motywacji i wcześniejszych powiązań. Ekspertka podkreśla, że odpowiednie procedury pozwalają minimalizować ryzyko wynikające z działalności obcych służb na terytorium Polski. Jednocześnie przyznaje, że przeniesienie do Polski przywódczyni białoruskiej opozycji, Swiatłany Cichanouskiej, i jej biura nie powinno znacząco zmienić sytuacji bezpieczeństwa.
źr. wPolsce24 za Tysol











