Polska

Wierni uczniowie niemieckiego aparatu terroru. Tak Abwehra szkoliła ukraińskich nacjonalistów

opublikowano:
Bandera
Ukraińscy nacjonaliści upamiętniający Banderę (Fot.Screenshot - X/@EthanLevins2)
Ostatnie napięcia na linii Warszawa–Kijów ponownie podzieliły opinię polityczną w Polsce. Rząd Donalda Tuska zaczyna oskarżać Pałac Prezydencki o psucie relacji z Ukrainą, pośrednio broniąc kontrowersyjnej decyzji Wołodymyra Zełenskiego dot. UPA. Czy jest jednak czego bronić? Przypomnijmy o korzeniach tej nacjonalistycznej organizacji, odpowiedzialnej za masowe ludobójstwo Polaków.

Jak Polacy stali się celem ukraińskich nacjonalistów

Ukraiński ruch nacjonalistyczny zaczął się na dobre formować wraz z podpisaniem traktatu ryskiego pomiędzy Polską a bolszewikami w 1921 roku, który stał się swoistym punktem zapalnym dla Ukraińców, upatrujących zarówno w Rosjanach, jak i Polakach źródła całego zła. Wynikało to z faktu, że Ukraina utraciła swoją niepodległość po zaledwie dwóch latach obecności na mapach świata.

Nie jest to jednak pogląd sprawiedliwy, bo tzw. traktat ryski był dla Polski gorzkim kompromisem. Państwo było wyczerpane po trwającej blisko dwa lata wojnie z bolszewikami i miało za sobą zaledwie trzy lata niepodległości. Utrata suwerenności przez Ukrainę nie była więc kaprysem ówczesnych polskich władz, lecz warunkiem, na który musiały przystać, zważywszy na realia polityczne i gospodarcze tamtego czasu. Tym bardziej że sam marszałek Józef Piłsudski był orędownikiem utworzenia państwa ukraińskiego po zakończeniu zmagań I wojny światowej.

Dla części ukraińskich elit politycznych oznaczało to definitywny kres marzeń o własnym państwie. W odpowiedzi narastała radykalizacja nastrojów, zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Legalna działalność kulturalna i społeczna zaczęła mieszać się z konspiracją, a rozczarowanie polityką II RP sprzyjało rozwojowi środowisk odrzucających kompromis na rzecz walki. To właśnie w tym klimacie dojrzewał nurt, który uznał przemoc za dopuszczalne narzędzie polityczne.

Kulminacją tego procesu było powstanie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w 1929 roku. Ugrupowanie to od początku stawiało na terror, sabotaż i zamachy, wymierzone zarówno w przedstawicieli państwa polskiego, jak i w umiarkowanych Ukraińców. Symboliczną postacią tego nurtu stał się Stepan Bandera, współodpowiedzialny za eskalację działań zbrojnych w latach 30. Represje, procesy sądowe i pacyfikacje jedynie pogłębiały spiralę wrogości. Do wybuchu II wojny światowej ukraiński nacjonalizm przeszedł drogę od politycznego rozczarowania do ideologii, która przygotowała grunt pod brutalne wydarzenia czasu wojny.

Niemiecki sponsoring

Tuż po zakończeniu kampanii wrześniowej oraz rozpoczęciu okupacji ziem polskich przez III Rzeszę i Związek Radziecki, niemiecka administracja wojskowa zwróciła szczególną uwagę na ukraińskich nacjonalistów, widząc w nich potencjalnie użyteczne narzędzie w realizacji dalszych planów hitlerowskiego reżimu.  Szczególnie Abwehra otwarcie wspierała OUN, a zwłaszcza zyskującą coraz większe znaczenie frakcję pod przywództwem Stepana Bandera. Jej członkowie byli szkoleni w zakresie dywersji, wywiadu i sabotażu. Niemcy zapewniali nacjonalistom finansowanie, broń, fałszywe dokumenty oraz zaplecze szkoleniowe, licząc, że pomogą oni w rozbijaniu struktur państwa polskiego oraz w przyszłości uderzą w Związek Sowiecki. W konsekwencji doprowadziło to do utworzenia specjalnych formacji pomocniczych, funkcjonujących w strukturach Wehrmachtu.

Ukraińcy byli świetnie przygotowani przez niemieckich protegowanych

Współpraca ta trwała do 1941 roku, kiedy relacje pomiędzy nazistami, a ukraińskimi nacjonalistami uległy pogorszeniu, głównie z powody samowolnych prób ogłoszenia ukraińskiej państwowości przez drugą ze stron. Niemniej niemal dwuletnie wsparcie znacząco wzmocniło środowiska radykalne, które coraz śmielej kierowały swoją wrogość w stronę ludności polskiej. Zasoby materialne oraz doświadczenie organizacyjne zdobyte dzięki Niemcom posłużyły do rozbudowy własnych struktur, czego efektem było powołanie w 1942 roku Ukraińskiej Powstańczej Armii. To właśnie ta formacja rok później przeprowadziła zorganizowaną akcję ludobójczą przeciwko polskiej ludności Wołynia, znaną dziś jako rzeź wołyńska. Według szacunków historyków zginęło w jej wyniku od 50 do 60 tysięcy Polaków, choć rzeczywista liczba ofiar mogła być wyższa. W całej akcji na Wołyniu i w Galicji Wschodniej śmierć mogło ponieść od 80 do 120 tys. Polaków.

Do dziś skala terroru i okrucieństwa budzi grozę wśród badaczy. Zbrodnie popełniane przez ukraińskich nacjonalistów wobec polskiej ludności cywilnej, często własnych sąsiadów, charakteryzowały się wyjątkowym bestialstwem i miały na celu całkowite usunięcie Polaków z tych terenów. Warto podkreślić, że w okresie kulminacji zbrodni Niemcy wstrzymali formalną współpracę z OUN i UPA, tolerując ich działalność i nie ingerując w  prowadzoną przez nich czystkę etniczną - postawę rzadką nawet jak na realia okupacyjne III Rzeszy.

Dalsza współpraca z nazistami

Co istotne, choć skala przemocy zaskoczyła również samych Niemców, po ustaniu kulminacyjnej fazy ludobójstwa Abwehra ponownie nawiązała kontakty z ukraińskimi nacjonalistami, jednak już w znacznie ograniczonym zakresie. Działacze UPA byli wówczas postrzegani przede wszystkim jako narzędzie walki z oddziałami sowieckimi, które systematycznie wypierały wojska niemieckie z okupowanych terenów. W 1944 roku, wraz z załamaniem się frontu wschodniego, Niemcy przekazywali nacjonalistom broń, amunicję i środki łączności, prowadzili szkolenia dywersyjne i wywiadowcze oraz sporadycznie zwalniali więzionych działaczy OUN, by wykorzystać ich przeciwko Armii Czerwonej. Była to jednak współpraca czysto taktyczna, pozbawiona jakiejkolwiek realnej wizji ukraińskiej niepodległości. Dla III Rzeszy UPA stała się jedynie jednorazowym zasobem, a nie partnerem politycznym. Po likwidacji Abwehry w 1944 roku kontakty te przejęły inne niemieckie struktury, lecz ich znaczenie szybko wygasło.

Źr. wPolsce24

Polska

Dlaczego tak bezpardonowo koalicja atakuje prezydenta? Wiadomości wPolsce24 ujawniają wyrachowany plan obozu Tuska

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Donald Tusk i politycy koalicji rządzącej nie ustają w bezpardonowych atakach na prezydenta Karola Nawrockiego. Za wyszukaną retoryką o „politycznych szachach” czy uszczypliwościami pod adresem głowy państwa kryje się jednak twarda i chłodna kalkulacja. Jak ujawniają „Wiadomości wPolsce24”, w sztabach rządzących narasta strach przed scenariuszem, który może przesądzić o losach władzy w Polsce.
Świat

Niemcy już tęsknią za Rosją?! Spotkał się z Ławrowem, teraz mówi to

opublikowano:
mid-epa13264968
Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ (fot. PAP/EPA)
Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul, broniąc swojej decyzji o spotkaniu z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, oświadczył w niedzielę w wywiadzie dla telewizji ARD, że jego zdaniem „nadszedł czas" na rozmowy z Rosją.
Polska

Incydent podczas wyborów w Krakowie. Poszedł do lokalu, teraz grożą mu 3 lata więzienia

opublikowano:
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Spokojny przebieg przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zakłócił incydent w jednym z lokali na Woli Justowskiej. Starszy mężczyzna po pobraniu karty do głosowania podarł ją i wyrzucił do kosza na śmieci. Policja szybko namierzyła sprawcę, któremu za ten impulsywny gest grozi surowa kara.
Polska

„Za darmo”? Minister Cienkowska tłumaczy się z udziału w pokazie mody

opublikowano:
inister kultury Marta Cienkowska odniosła się do kontrowersji wokół swojego udziału w pokazie mody Fundacji Kraina, podkreślając, że wystąpiła w nim pro bono.
Marta Cienkowska (fot.Screenshot - X/Mateusz Kurzajewski)
Minister kultury Marta Cienkowska postanowiła publicznie odnieść się do ostatniej afery związanej z jej udziałem w pokazie mody Fundacji Kraina. Choć wspomniany podmiot miał otrzymać prawie 150 tysięcy złotych, sama polityk tłumaczy, iż jej udział w tym wydarzeniu... był za darmo.
Tygodnik Sieci

WYWIAD. George Friedman: W globalnym systemie geopolitycznym zaszła fundamentalna zmiana. Polska musi przewodzić

opublikowano:
ZDJ
Z mojego punktu widzenia, jeśli Kreml nie był w stanie zdobyć Ukrainy, jeśli nadal nie okupuje tego kraju, Polska nie ma się czego obawiać. Mówię to bardzo poważnie: w globalnym systemie geopolitycznym zaszła fundamentalna zmiana. Jacek Karnowski rozmawia z George'em Friedmanem, amerykańskim politologiem, założycielem i prezesem ośrodka analitycznego Geopolitical Futures i portalu geopoliticalfutures.com
Tygodnik Sieci

Herrenvolk. "Niemiec żąda, aby pieniądze były w gotówce, czyli do jego kieszeni. Szantaż i łapówka"

opublikowano:
annros-football-1396740_1920
Rok 2025. Berlin. Wielki turniej piłkarski dla dzieci i nastolatków (od U-9 do U-15). Blisko 1,4 tys. uczestników z 8 krajów. Miejsce: obiekty klubu S.C. Berliner, ale organizatorem są Polacy. To firma, która od lat organizuje takie amatorskie zawody dzieciaków nie tylko w naszym kraju, lecz także na Węgrzech, w Czechach, Austrii, Słowenii, we Włoszech i Hiszpanii. Niemcy zgadzają się, aby ze względu na charakter imprezy – dla dzieci i młodzieży – udostępnić boiska za darmo. Przed samym turniejem zmieniają zdanie i każą Polakom sporo zapłacić.