Ponad 5 milionów z kieszeni podatników na lans w śniadaniówce. Tak MSWiA pompuje kasę w „TVP w likwidacji”

Miliony na pasmo śniadaniowe
Jak wynika z informacji podanych przez branżowe media, umowa została sfinalizowana 4 września. Zgodnie z jej zapisami resort kupił czas antenowy na emisję wątków w zaledwie 16 miniaudycjach oraz 7 felietonach. Kontrakt ma obowiązywać przez 87 dni.
Prosty rachunek pokazuje skalę marnotrawstwa publicznego grosza: za kilkadziesiąt minut obecności w telewizji śniadaniowej władza płaci średnio ponad 235 tysięcy złotych za pojedynczy materiał!
Wszystko to dzieje się w momencie, gdy zmagająca się ze spadkami oglądalności „nowa” ekipa w TVP w likwidacji szuka jakichkolwiek źródeł finansowania. W sierpniu „Pytanie na śniadanie” gromadziło średnio zaledwie 322 tys. widzów. Zamiast oszczędności czy realnych działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli, MSWiA decyduje się na ukryte kroplówki finansowe dla postawionej w stan likwidacji spółki medialnej, fundując sobie PR za pieniądze ciężko pracujących Polaków.
Resort milczy. Pytania bez odpowiedzi
Sprawa budzi fundamentalne pytania o zasadność wydatkowania tak potężnych środków publicznych oraz o to, kto w kierownictwie ministerstwa wydał zgodę na ten wątpliwy transfer.
Nasza redakcja podjęła próbę wyjaśnienia sprawy u źródła. Próbowaliśmy skontaktować się telefonicznie z biurem prasowym MSWiA, jednak nikt nie podniósł słuchawki. Wobec braku kontaktu telefonicznego, przesłaliśmy do rzecznik resortu oficjalne pytania drogą elektroniczną:
Szanowna Pani Rzecznik,
W związku z pojawiającymi się informacjami medialnymi i planowanym artykułem chciałem zadać kilka pytań dotyczących umowy, która miała zostać zawarta między MSWiA, a TVP w likwidacji.
Czy prawdą jest, że MSWiA zawarła umowę z TVP w likwidacji dotyczącą zakupu czasu antenowego?
Jeżeli tak, to czego konkretnie ona dotyczy?
Jaka jest jej wartość i cena? Do czego zobowiązuje się TVP w likwidacji?
Jak długo ma trwać?
Jakie korzyści ma przynieść obywatelom i abonentom TVP w likwidacji?
Kto podjął decyzję o zawarciu takiej umowy, czy minister Marcin Kierwiński wiedział o jej procedowaniu?
Do momentu publikacji niniejszego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi z resortu spraw wewnętrznych. Gdy tylko ministerstwo odniesie się do naszych pytań, opublikujemy jego stanowisko.
Ukryta dotacja zamiast misji
Praktyka pompowania milionów z budżetów ministerstw do likwidowanej TVP pod pretekstem krótkich „wstawek” w programie śniadaniowym to w istocie nic innego jak ukryte dotowanie medium, które po zmianach kadrowych zmaga się z odpływem widzów i zapaścią finansową.
Zamiast przejrzystego finansowania i racjonalnego gospodarowania podatkami, rządzący sięgają po państwową kasę, by za miliony złotych budować swój wizerunek między przepisami kulinarnymi a poradami o pielęgnacji roślin. Sprawa wymaga pilnego wyjaśnienia przez organy kontrolne.
źr. wPolsce24 za press.pl









