Tusk obiecywał, że zamknie ją w ciągu 100 dni. Polska Fundacja Narodowa wciąż działa i dostaje miliony od państwowych spółek. Na co idą pieniądze?

Obietnica zderzyła się z rzeczywistością
We wrześniu 2023 roku, podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej w Tarnowie, padły jednoznaczne deklaracje. W ramach prezentacji słynnych „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów” politycy ugrupowania zapowiadali twarde rozliczenie podmiotów kojarzonych z poprzednią ekipą rządzącą. Padły wówczas słowa o konieczności natychmiastowego zamknięcia instytucji będących przechowalniami dla partyjnych nominatów, a Polska Fundacja Narodowa była wymieniana na pierwszym miejscu tej listy.
Instytucja utworzona w 2016 roku przez siedemnaście państwowych podmiotów przez lata budziła ogromne emocje opinii publicznej. Głośne kampanie wizerunkowe, w tym kontrowersyjne przedsięwzięcie „Sprawiedliwe sądy” czy kosztowny projekt oceanicznego jachtu „I Love Poland”, stanowiły dla ówczesnej opozycji koronny dowód na brak transparentności i niegospodarność. Po wygranych wyborach doszło jednak jedynie do... wymiany kierownictwa.
Sam podmiot nie został rozwiązany, a machina finansowa zapisana w starych aktach notarialnych wciąż działa.
Milionowy strumień pieniędzy od państwowych gigantów
Z ustaleń śledztwa dziennikarzy Pawła Figurskiego i Patryka Słowika z portalu Zero.pl wynika, że od początku 2024 roku na konto fundacji wpłynęło łącznie aż 77,5 mln zł od państwowych fundatorów. Co ciekawe, suma zaległych wpłat od podmiotów, które wstrzymały finansowanie, przekracza obecnie 68 mln zł, co doprowadziło do bezprecedensowego pęknięcia wśród spółek Skarbu Państwa.
Część państwowych koncernów konsekwentnie przelewa miliony na konto fundacji.
Największym płatnikiem w ostatnim czasie okazał się Orlen, który tylko w bieżącym roku przelał 9,5 mln zł, realizując przy tym wcześniejsze zobowiązania przejętych podmiotów, czyli PGNiG oraz Lotosu. Pokaźne środki przekazały także PZU oraz Polska Grupa Zbrojeniowa, wpłacając po 10,5 mln zł. Tę samą kwotę w ratach dołożył KGHM, choć miedziowy gigant zaznaczył, że tegoroczny przelew był ostatnim, ponieważ umowa wygasła i nie będzie kontynuowana. Listę płatników uzupełniają Totalizator Sportowy z kwotą 7,5 mln zł oraz bank PKO BP, z którego konta popłynęło 3,5 mln zł.
Bunt państwowych spółek: pozwy i zawiadomienie do prokuratury
Zupełnie inaczej zachowały się pozostałe spółki należące do tego samego właściciela, czyli państwa. Część zarządów uznała, że dalsze pompowanie milionów w PFN stoi w sprzeczności z elementarnymi zasadami gospodarności i podjęła bezprecedensowe kroki prawne.
Np. władze Enei nie tylko wstrzymały przelewy w maju 2024 roku, powołując się na brak transparentności w wydatkowaniu środków publicznych, ale skierowały sprawę do sądu, domagając się zwrotu 35 mln zł przekazanych we wcześniejszych latach jako świadczenie nienależne. Jeszcze ostrzej zareagowała Grupa Azoty, która po wpłaceniu 35 mln zł złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, jednocześnie wprost domagając się likwidacji fundacji.
Nieco mniej radykalne były inne spółki skarbu państwa. Zasilania konta odmówiły również inne czołowe podmioty, w tym PGE, Tauron, PKP, Giełda Papierów Wartościowych oraz Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych.
Nowy zarząd, stare wątpliwości i kontrowersyjny raport
Obecnie fundacją zarządza jednoosobowo prezes Maciej Szudek, który od roku 2020 do roku 2024 był głównym radcą prawnym Muzeum Narodowego w Warszawie. Później objął to samo stanowisko w Muzeum Historii Polski w Warszawie, jeszcze wcześniej był m. in. powiązany ze spółką PL.2012, gdzie był radcą prawnym w czasie pierwszego rządu Donalda Tuska (PO-PSL).
Wśród bieżących projektów fundacja wymienia między innymi organizację zagranicznych edycji Unsound Festival w Nowym Jorku i Londynie, obchody Roku Andrzeja Wajdy, budowę pomnika Marii Skłodowskiej-Curie w Lizbonie, a także wsparcie produkcji filmowej o więźniarkach obozu w Ravensbrück.
Działalność odświeżonej fundacji nie ustrzegła się jednak poważnych kontrowersji. Jednym z jej kluczowych partnerów została organizacja kierowana przez prof. Barbarę Mróz-Gorgoń, byłą wiceminister, która ustąpiła ze stanowiska po głośnym skandalu wokół raportu promującego Polskę pełnego kuriozalnych błędów. PFN sfinansowała druk anglojęzycznej publikacji raportu, przyznając później, że ze względu na skrajny pośpiech materiał nie przeszedł żadnej rzetelnej oceny naukowej ani merytorycznej weryfikacji.
Wizerunkowym dopełnieniem problemów fundacji z przejrzystością pozostaje jej oficjalny serwis internetowy. Mimo obietnic zarządu o rychłym uruchomieniu nowej witryny, strona przez długie tygodnie witała i wciąż wita odwiedzających komunikatem o trwającej przebudowie, skutecznie odcinając opinię publiczną od weryfikacji bieżących wydatków.
źr. wPolsce24 za Zero.pl









