Kacprzyk ucieka przed dziennikarzem, który złapał go na gorącym uczynku
O Dawidzie Kacprzyku zrobiło się głośno w kontekście gigantycznych zarobków w publicznej ochronie zdrowia oraz tragicznych doniesień ze Szpitala Południowego, gdzie za czasów jego pracy doszło do zgonów pacjentów. Według ustaleń medialnych lekarz miał w ciągu dwóch lat zarobić zawrotną kwotę 1,6 mln zł, z czego część (ponad 500 tys. zł) miał później zwrócić.
Reporter wPolsce24 na tropie: Kacprzyk w nowej placówce
Dziennikarz stacji wPolsce24, Rafał Jarząbek, odnalazł Kacprzyka w placówce medycznej w Jaktorowie, gdzie ten miał rozpocząć poranny dyżur. Na nagraniu wyemitowanym w porannym paśmie telewizji wyraźnie widać moment konfrontacji.
Gdy tylko Kacprzyk zorientował się, że przed drzwiami stoi kamera, błyskawicznie wbiegł do gabinetu i zatrzasnął za sobą drzwi. Próby nawiązania spokojnej rozmowy przez reportera spełzły na niczym. Zamiast odpowiedzi na kluczowe pytania – m.in. o zarzuty, sprawę w prokuraturze oraz zwrot setek tysięcy złotych – ekipa telewizyjna spotkała się z próbą zablokowania wejścia przez pracowników placówki, którzy zagrozili wezwaniem policji.
Panie doktorze, porozmawia pan z nami chwilę? Chcemy tylko z panem porozmawiać, zrozumieć pana stanowisko. Czy stawił się pan w prokuraturze? Jak skomentuje pan postępowanie izby lekarskiej? Dlaczego pan ucieka? – pytał przed drzwiami reporter Rafał Jarząbek.
Zza zamkniętych drzwi gabinetu nie padło ani jedno słowo wyjaśnienia. Ostatecznie, jak odnotowano w materiale, medyk po chwili po prostu uciekł z terenu placówki na zewnątrz.
Buta i brak odpowiedzialności
Sytuację na gorąco komentowali w studiu gospodarze poranka. Zwracano uwagę na szokujący kontrast: z jednej strony ogromne apanaże, polityczne parasole i powiązania z obozem władzy, z drugiej – kompletny brak cywilnej odwagi, by odpowiedzieć na proste pytania dziennikarzy.
Wielu komentatorów zadaje dziś fundamentalne pytanie: jak to możliwe, że osoba obciążona tak poważnymi podejrzeniami i postępowaniami dyscyplinarnymi wciąż bez przeszkód przyjmuje nieświadomych niczego pacjentów w kolejnych ośrodkach zdrowia? Ucieczka przed mikrofonem stacji wPolsce24 tylko utwierdza opinię publiczną w przekonaniu, że w tej bulwersującej sprawie jest bardzo wiele do ukrycia.
źr. wPolsce24









