Rząd Tuska zrobi to po raz trzeci? "Tym razem Karol Nawrocki nie ma żadnych argumentów"

Polska, podobnie jak wszystkie pozostałe państwa członkowskie Unii Europejskiej, została w 2023 roku zobowiązana do wdrożenia rozporządzenia MiCA do krajowego systemu prawnego. Wspomniany akt unijny miał na celu uregulowanie funkcjonowania rynku kryptowalut na terytorium Wspólnoty. Większość państw ograniczyła się do implementacji samego rozporządzenia do swojego porządku legislacyjnego, uzupełniając je jedynie o kwestie techniczne, takie jak wskazanie organu odpowiedzialnego za nadzór nad tym sektorem, do czego zobowiązała kraje członkowskie Komisja Europejska.
Polski rząd zdecydował się jednak znacząco rozszerzyć zakres regulacji wymaganych przez rozporządzenie MiCA. Proponowany akt prawny od samego początku budził zastrzeżenia części opozycji, przede wszystkim posłów Konfederacji oraz znacznej części klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Choć projekt ostatecznie uzyskał akceptację obu izb parlamentu, spotkał się ze stanowczą reakcją prezydenta, który zdecydował się skorzystać z przysługującego mu prawa weta.
Zdaniem Karola Nawrockiego proponowana ustawa była rozwiązaniem zbyt daleko idącym i mogła w istotny sposób ograniczyć wolność finansową Polaków. Do głównych zarzutów wobec projektu należała przede wszystkim nadmierna regulacja rynku, która w praktyce mogłaby uniemożliwić prowadzenie działalności w zakresie obrotu kryptowalutami w Polsce, a także zbyt szerokie uprawnienia organu nadzorującego ten sektor – Komisji Nadzoru Finansowego. KNF zyskałaby bowiem możliwość natychmiastowego blokowania internetowych giełd kryptowalut bez wcześniejszego ostrzeżenia ich właścicieli.
Pomimo jednoznacznego stanowiska Pałacu Prezydenckiego oraz wskazywanych problemów legislacyjnych rząd Donalda Tuska podjął drugą próbę wprowadzenia niemal identycznego projektu ustawy. Również ta inicjatywa zakończyła się kolejnym wetem ze strony Karola Nawrockiego.
Temat powrócił do debaty publicznej wraz z ujawnieniem afery związanej z giełdą Zondacrypto, którą politycy Koalicji Obywatelskiej próbowali niemal natychmiast powiązać z prezydentem. Działo się to mimo faktu, że nawet podpisanie ustawy przy pierwszym podejściu nie miałoby wpływu na tę sprawę. Po pierwsze, akt prawny wszedłby w życie dopiero po określonym vacatio legis, a po drugie spółka Zondacrypto jest zarejestrowana w Estonii, co oznacza, że polskie przepisy nie miałyby wobec niej zastosowania.
Mimo to cała sytuacja skłoniła gabinet Donalda Tuska do podjęcia trzeciej próby przeforsowania ustawy o kryptowalutach. Zdaniem ministra Macieja Berka tym razem prezydent nie dysponuje argumentami, które uzasadniałyby kolejne weto. Minister podkreślił jednocześnie, że Karol Nawrocki sam złożył do Sejmu własny projekt ustawy regulującej rynek kryptowalut w Polsce.
– We wtorek premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd jeszcze w tym tygodniu po raz kolejny skieruje do Sejmu projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. I tak właśnie robimy. Projekt został przyjęty przez Radę Ministrów i skierowany do Sejmu. Robimy to po raz trzeci. I po raz trzeci Sejm oraz Senat uchwalą ustawę, która ma chronić osoby inwestujące na tym rynku – napisał Maciej Berek.
Wśród internautów pojawiają się jednak wątpliwości, czy rząd po raz trzeci nie próbuje wprowadzić niemal identycznego tekstu ustawy, bez istotnych zmian względem pierwotnej wersji. Jeśli tak się stanie, Karol Nawrocki może ponownie zdecydować się na skorzystanie z prawa weta.
źr.wPolsce24 za Polsat News











