Fatalny wypadek na prywatnym torze. Nie żyje nastoletnia motocyklistka

Jak informuje "Fakt", tragiczny wypadek miał miejsce w niedzielę. Ok. godziny 13 służby dostały wezwanie na prywatny teren. Dotyczyło wypadku, jakiemu uległa 15-letnia dziewczyna.
Uderzyła w drzewo
Dziennik informuje, że nastolatka trenowała jazdę na motocyklu terenowym na prywatnym torze. Prokurator Dorota Frączek z Prokuratury Rejonowej w Lęborku powiedziała dziennikarzom, że z nieznanych na razie powodów wypadła z trasy i z dużą prędkością uderzyła o drzewo.
Mimo błyskawicznie udzielonej pomocy życia nastolatki nie udało się uratować. W poniedziałek rano dokonano jej sekcji zwłok. Frączek ujawniła, że przyczyną śmierci były wielonarządowe obrażenia wewnętrzne.
Nikt na razie nie usłyszał zarzutów
Frączek poinformowała, że nastolatka trenowała motocross od jakiegoś czasu. Dawid Łaszcz. Rzecznik policji w Bytowie powiedział mediom, że w momencie wypadku miała na sobie profesjonalny strój, ochraniacze i kask.
Gdy doszło do wypadku, nastolatka była pod opieką ojca. Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, ale Frączek poinformowała, że na chwilę obecną nie ma podstaw, by postawić komukolwiek zarzuty. - Nic nie wskazuje na to, aby ktoś się przyczynił do tego wypadku. Będziemy oczywiście wszystko badać, przede wszystkim stan techniczny motocykla, którym poruszała się dziewczynka. W zależności od ustaleń będą realizowane dalsze czynności – stwierdziła.
Łaszcz zauważył, że nastolatka mogła zgodnie z prawem jeździć motocyklem po prywatnym terenie, nawet jeśli nie ma do tego uprawnień.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











