Alarm nad Morzem Śródziemnym. Myśliwce w powietrzu po sygnale o porwaniu z samolotu z Warszawy!

Do incydentu doszło podczas rejsu obsługiwanego przez bułgarską linię Electra Airways na zlecienie PLL LOT. Jak podały izraelskie media, w pewnym momencie służby otrzymały niepokojący sygnał z maszyny lecącej nad Morzem Śródziemnym.
Pomyłka?
Według późniejszych doniesień bułgarski pilot miał przez pomyłkę uruchomić w kokpicie alarm oznaczający porwanie samolotu i jednocześnie stracony łączność z maszyną. Chwilę później jednak łączność wróciła i pilot przekazał, że był to fałszywy sygnał, jednak procedury bezpieczeństwa zostały już uruchomione.
Izraelskie służby nie zaryzykowały. W powietrze poderwano myśliwce, które skierowano w rejon lotu maszyny. Tego typu działania mają na celu wizualne potwierdzenie sytuacji na pokładzie i sprawdzenie, czy załoga nie znajduje się pod presją lub zagrożeniem.
Lądowanie w Burgas
Jednocześnie samolotowi nakazano zmianę trasy – zamiast kontynuować lot do Tel Awiwu, maszyna skierowała się w stronę Cypru. Siły Obronne Izraela poinformowały, że sytuacja została opanowana, a incydent zakończył się bez dalszych konsekwencji.
Do tej pory nie podano szczegółowych informacji dotyczących przyczyn problemów z łącznością ani tego, czy na pokładzie istniało realne zagrożenie.
Ostatecznie samolot nie dotarł do Izraela. Wylądował w bułgarskim Burgas, skąd – według zapowiedzi – jeszcze dziś wieczorem ma kontynuować rejs do Tel Awiwu.
źr. wPolsce24 za The Times of Israel/Interia.pl











