„Narracja Tuskowej władzy legła w gruzach!”. Zbigniew Ziobro przerywa milczenie po decyzji sądu
Przełomowe orzeczenie Warszawskiego Sądu Apelacyjnego uchyliło prawomocnie decyzję umożliwiającą przymusowe doprowadzenie byłego prokuratora generalnego na przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. Dla Zbigniewa Ziobry jest to wyraźny sygnał, że dotychczasowa linia polityczno-medialna obozu rządzącego straciła swoje podstawy prawne i wizerunkowe.
Ziobro: „Cała narracja legła w gruzach”
Komentując decyzję sądu, były minister sprawiedliwości nie krył satysfakcji, wskazując na podważenie działań podejmowanych przez obecną większość parlamentarną oraz wspierające ją redakcje. W jego ocenie orzeczenie pokazało, że próby przymusowego doprowadzenia go przed komisję odbywały się z naruszeniem elementarnych praw obywatelskich.
- Tak legła w gruzach cała narracja zarówno tej Tuskowej władzy, jak i tych reżimowych mediów. Mam na myśli nie tylko media nielegalnie przejęte, ale też i te redakcje, które zamiast jako czwarta władza patrzeć władzy na ręce, zwłaszcza wtedy, kiedy ona prześladuje obywateli, to uczestniczą w nagonce i niczym ta sfora psów brali udział w narracji, która miała niszczyć w tym wypadku mnie jako człowieka, podważając moją uczciwość osobistą i przestrzeganie prawa - powiedział Ziobro.
Polityk zwrócił uwagę, że rozstrzygnięcie w tej sprawie wydała sędzia wywodząca się z doświadczonego środowiska sędziowskiego, która prywatnie prezentowała opinie krytyczne wobec niego. Mimo to, jak podkreślił, skala uchybień proceduralnych ze strony organów państwowych była tak jednoznaczna, że nawet ten sąd nie mógł przejść nad nią do porządku dziennego.
Zarzuty wobec służb i mediów
Zbigniew Ziobro przypomniał kulisy wcześniejszych działań służb, określając je mianem wyreżyserowanego widowiska. Według jego relacji, do operacji zaangażowano znaczne siły policyjne, które tworzyły kordony w Sejmie, na lotnisku oraz ukierunkowane były na jego rodzinę i posiadłość.
Wizytówką tych działań miały być – zdaniem polityka – wielotygodniowe udręki ze strony mediów publicznych w likwidacji. Pod jego domem w Jeruzalu przez półtora miesiąca stacjonowały wozy transmisyjne TVP, które nocami oświetlały okna sypialni reflektorami, wywołując niepokój wśród sąsiadów. Ziobro wyjawił przy tym ludzki wymiar tej sytuacji, wspomagając stojących na mrozie dziennikarzy.
- Ja współczułem tym dziennikarzom, którzy tam pracowali. Czasami nawet podchodziłem do nich, proponując kawę czy herbatę. Trzeba być człowiekiem, ale wiecie państwo, co robi ta władza... To jest nikczemność - dodał.
- Przecież byłem zatrzymywany tak naprawdę dwa razy bezpodstawnie z naruszeniem moich podstawowych kardynalnych praw. Co więcej, uczestniczyło w tym setki policjantów, których zamiast dbać o bezpieczeństwo Polaków, angażowano w kordony wokół Sejmu czy na lotnisku. Jeździli do mojej rodziny w całym kraju, do mojego domu w Jeruzalu. Wszystko to po to, by było przedstawienie, by ta hucpa organizowana z udziałem pseudokomisji mogła się dziać później, żeby mnie brukać - wyjaśnił.
Bezprawne odebranie paszportu i porównania do okresu PRL
W swojej wypowiedzi były minister nawiązał również do wcześniejszego orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził bezprawność decyzji o odebraniu mu paszportu i ograniczeniu swobody przemieszczania się. Ziobro porównał te praktyki do działań stosowanych wobec opozycjonistów w czasach PRL.
Zwrócił także uwagę na sytuację posła Marcina Romanowskiego, wskazując, że obaj stali się pierwszymi politykami po 1989 roku, których pozbawiono dokumentów tożsamości w ten sposób. Pytany o brak bezpośredniego kontaktu z Romanowskim, wyjawił, że wynika to ze świadomości prowadzonej inwigilacji i stosowania podsłuchów przez służby.
- Nie mogą Marcina namierzyć, co pokazuje lipę tego państwa i Tuska. Marcin jest ważny, twardy i nie daje się tej bandzie, bo spotykałoby go takie bezprawie i upokarzanie z udziałem tych pseudodziennikarzy - podkreślił polityk.
Dlaczego Ziobro nie wraca do Polski?
Odpowiadając na pytania o ewentualny powrót do kraju po kolejnych wygranych w sądach, Zbigniew Ziobro jednoznacznie zdeklarował, że wróciłby natychmiast, gdyby w Polsce istniały gwarancje rzetelnego i bezstronnego procesu. W jego ocenie obecny system sądowniczy podlega manipulacjom poprzez nielegalnie powołanych prezesów sądów, regulacje znoszące losowanie składów sędziowskich w drugiej instancji oraz wywieranie presji na niezależnych sędziów.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






