Gospodarka

Wciśnięto nam gigantyczną ściemę, za którą płacimy miliardy. Kierowcy: w imię ekologii wozimy puste powietrze

opublikowano:
Ciężarówki na wiele kilometrów wożą "puste powietrze"
Ciężarówki na wiele kilometrów wożą "puste powietrze" (fot. shutterstock)
System kaucyjny w Polsce przedstawiany jest jako przełomowe narzędzie walki z odpadami i krok w stronę gospodarki obiegu zamkniętego. W teorii – prosty: płacimy kaucję, oddajemy opakowanie, odzyskujemy pieniądze, a środowisko zyskuje. W praktyce jednak coraz częściej pojawiają się pytania, czy za tą ekologiczną narracją nie kryje się kosztowny i mało efektywny mechanizm, którego realne konsekwencje ponoszą konsumenci.

Ukryty koszt „zielonej” zmiany

Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec systemu jest jego kosztowność. Według analiz rynkowych funkcjonowanie systemu kaucyjnego w Polsce to wydatek rzędu 3–4 miliardów złotych rocznie. Koszty te obejmują transport, sortowanie, obsługę automatów, systemy informatyczne i całą nową infrastrukturę logistyczną.

Choć formalnie finansują je producenci, w rzeczywistości są one przerzucane na konsumentów w cenach napojów. Szacuje się, że sama obsługa logistyczna jednej butelki to około 23 grosze doliczane do produktu. W efekcie klient płaci nie tylko kaucję, którą może odzyskać, ale również trwałą „opłatę systemową”, której już nie odzyska nigdy.

To prowadzi do wniosku, że system kaucyjny działa jak ukryty podatek konsumpcyjny – rozproszony, trudny do zauważenia, ale realnie obciążający portfele milionów ludzi.

Podwójne obciążenie konsumenta

Co więcej, konsumenci płacą za system podwójnie. Po pierwsze – poprzez wyższe ceny produktów. Po drugie – poprzez nieodebrane kaucje. Szacunki wskazują, że nawet miliardy złotych rocznie mogą pochodzić z opakowań, które nigdy nie wrócą do systemu ().

Oznacza to, że część społeczeństwa finansuje system nieświadomie, rezygnując z odbioru kaucji – czy to z powodu wygody, braku czasu czy niedostępności punktów zwrotu. W praktyce więc system korzysta finansowo z ludzkiej niedoskonałości, a nie tylko z ekologicznej świadomości.

Ekologia na ciężarówkach – paradoks logistyczny

Najbardziej kontrowersyjny jest jednak aspekt środowiskowy. System kaucyjny wymaga stworzenia ogromnej sieci transportowej: odbioru butelek ze sklepów, przewozu do sortowni, a następnie do zakładów recyklingu. Każdy z tych etapów generuje emisje CO₂, zużycie paliwa i energii.

W efekcie pojawia się paradoks: aby „ratować środowisko”, organizujemy system oparty na intensywnej logistyce i dodatkowych przewozach. Kierowcy określają to mianem „wożenia powietrza” – sytuacji, w której ciężarówki transportują lekkie, często zgniecione opakowania na duże odległości, generując ślad węglowy, który podważa ekologiczny sens całego przedsięwzięcia.

Niewydolność i problemy operacyjne

Pierwsze miesiące działania systemu ujawniają także problemy praktyczne. Użytkownicy wskazują na przepełnione automaty, zbyt małą liczbę punktów zwrotu oraz długi czas oczekiwania na odzyskanie pieniędzy.

To pokazuje, że system – zamiast być wygodnym narzędziem – bywa uciążliwy i czasochłonny. W efekcie część konsumentów może rezygnować z uczestnictwa, co dodatkowo zwiększa pulę nieodebranych kaucji.

Mit samofinansującej się ekologii

Zwolennicy systemu podkreślają, że sprzedaż surowców wtórnych generuje przychody. Jednak w praktyce pokrywają one jedynie niewielką część kosztów – rzędu kilkuset milionów złotych wobec kilku miliardów wydatków.

Reszta musi zostać sfinansowana z opłat producentów, a więc – pośrednio – konsumentów. System nie jest więc samowystarczalny ekonomicznie, lecz zależny od stałego dopływu pieniędzy z rynku.

Pomysł dobry, wykonanie fatalne

System kaucyjny bez wątpienia ma potencjał zwiększenia poziomu recyklingu. Jednak jego obecny kształt rodzi poważne wątpliwości: wysokie koszty, przerzucenie ciężaru na konsumentów, problemy logistyczne i niejednoznaczny bilans ekologiczny.

Zamiast prostego narzędzia ochrony środowiska otrzymujemy skomplikowaną, kosztowną machinę, która – choć działa pod hasłem ekologii – w praktyce generuje nowe obciążenia finansowe i środowiskowe.

Być może więc najważniejsze pytanie brzmi nie „czy system działa”, ale „czy działa wystarczająco dobrze, by uzasadnić jego koszty”. 

źr. wPolsce24 za portalspozywczy.pl

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.