Rząd szuka miliardów na zdrowie. Szykuje się potężna reforma, jakiej jeszcze nie było? Na stole gigantyczne pieniądze!

Polski system ochrony zdrowia od lat zmaga się z ogromnym deficytem finansowym. Kolejne rządy szukają stabilnych źródeł finansowania, które pozwoliłyby załatać gigantyczną dziurę bez konieczności drastycznego podnoszenia podatków bezpośrednich. Okazuje się, że rozwiązanie tego problemu może znajdować się bliżej, niż ktokolwiek przypuszczał. Kluczem do wszystkiego ma być podatek akcyzowy, a konkretnie sposób, w jaki traktowany jest w naszym kraju jeden z najpopularniejszych trunków.
Rządowe szacunki kontra twarde wyliczenia ekspertów. Skąd ta gigantyczna różnica?
W debacie publicznej głośno zrobiło się o nowym, szczegółowym raporcie przygotowanym przez cenioną fundację Laboratorium Prawa i Gospodarki. Eksperci wzięli pod lupę projektowane przez rząd zmiany w podatku akcyzowym i doszli do porażających wniosków.
Podczas gdy oficjalne szacunki rządowe zakładały, że z reformy akcyzowej teoretycznie da się wyciągnąć około 1,4 miliarda złotych, dokładna symulacja matematyczna przeprowadzona przez analityków fundacji pokazuje coś zupełnie innego. Wprowadzenie sprawiedliwego, ujednoliconego systemu naliczania podatków mogłoby przynieść budżetowi państwa aż 7,9 miliarda złotych dodatkowych dochodów rocznie!
Skąd bierze się tak ogromna dysproporcja? Wszystko rozbija się o ukrytą lukę prawną i system, który pamięta jeszcze początek XXI wieku.
Koniec z wielkim uprzywilejowaniem? Jeden gram czystego alkoholu nierówny drugiemu
Mało kto zdaje sobie sprawę, jak obecnie funkcjonuje system fiskalny w Polsce. Piwo jest w naszym kraju opodatkowane nawet 3-4 razy niżej niż wódka w przeliczeniu na jeden gram czystego alkoholu. Wynika to z faktu, że akcyza na ten produkt opiera się na tzw. skali Plato (czyli zawartości ekstraktu w brzeczce), a nie na rzeczywistej ilości czystego alkoholu w gotowym produkcie.
Efekt? Konsument wypijający dokładnie tę samą dawkę czystego alkoholu płaci kilkukrotnie wyższy podatek, jeśli wybierze napój spirytusowy, niż gdy sięgnie po piwo. Eksperci z Laboratorium Prawa i Gospodarki postulują jednoznacznie: czas na ujednolicenie systemu. Podatek powinien być naliczany od zawartości procentowej alkoholu (metoda ABV) dla każdego produktu bez wyjątku.
Co to oznacza dla przeciętnego konsumenta? Zmiany cen rozłożone na lata
Czy nowa reforma oznacza drastyczny, natychmiastowy skok cen w sklepach? Eksperci uspokajają, że nagłe podwyżki mogłyby przynieść odwrotny skutek i doprowadzić do rozrastania się szarej strefy (zjawisko to opisuje ekonomiczna Krzywa Laffera). Zamiast tego w raporcie rekomenduje się stopniową, przewidywalną mapę drogową rozłożoną na lata 2025–2030.
Zgodnie z przygotowaną symulacją, ujednolicanie stawek oznaczałoby łagodny wzrost ceny detalicznej przeciętnego piwa o zaledwie kilkanaście groszy rocznie. Dla portfela pojedynczego klienta to zmiana niemal niezauważalna, jednak w skali całego kraju generuje to potężny, stabilny strumień pieniędzy, który mógłby w całości zasilić ratowanie Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).
Europa już to robi. Polska jednym z ostatnich takich bastionów
Wprowadzenie systemu naliczania podatku od czystej zawartości alkoholu (ABV) nie jest rewolucyjnym wymysłem, to silny trend, który dominuje na Starym Kontynencie. Spośród 27 państw członkowskich Unii Europejskiej, już 14 krajów odeszło od przestarzałego systemu Plato. Metodę opartą na ABV z sukcesem stosują m.in. Holandia, Dania, Francja, Szwecja czy kraje bałtyckie.
Spektakularnym przykładem jest właśnie Holandia, która zmieniła model naliczania akcyzy. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, bo wpływy budżetowe z tego tytułu wzrosły tam z roku na rok o blisko 18%, potwierdzając, że ujednolicony system jest nie tylko sprawiedliwszy, ale też nieporównywalnie bardziej efektywny.
Czy polski rząd zdecyduje się pójść tą drogą i sięgnie po miliardy leżące na stole, by ratować np. polskie szpitale? Presja budżetowa rośnie, a opublikowany raport fundacji Laboratorium Prawa i Gospodarki daje decydentom gotowe, sprawdzone w Europie narzędzia.
Jedno jest pewne, nadchodzące miesiące mogą przynieść kluczowe decyzje, które na zawsze zmienią zasady gry na polskim rynku handlowym.
Dodatkowo, eksperci nie pozostawiają złudzeń, poza opisanymi wyżej pomysłami niezbędne jest też wdrożenie całego szeregu rekomendacji i działanie holistyczne, m. in. - jak precyzują "zastąpienie selektywnych i ad hoc interwencji (odpowiedzi na medialne zjawiska o marginalnym znaczeniu) spójną, kompleksową polityką państwa opartą na wynikach badań empirycznych" i np. "zapewnienie konsekwencji i jednolitego traktowania wszystkich kategorii alkoholu: zniesienie wyjątku dla piwa z 2001 r. i objęcie go ogólnym zakazem reklamy – zgodnie z rekomendacjami WHO, NIK i Rzecznika Praw Obywatelskich" - precyzują w swoim raporcie.
źr. wPolsce24











