System kaucyjny w chaosie. Ale jedna rzecz działa zaskakująco dobrze

Nie jest tajemnicą, że wielu Polaków zwyczajnie ma dość – system od początku był skomplikowany, a eksperci ostrzegają, że jego konstrukcja należy do najbardziej złożonych w Europie.
Ale w tym całym bałaganie pojawił się jeden element, który – wbrew wszystkiemu – działa zaskakująco dobrze.
Więźniowie do pracy. Wreszcie coś sensownego
Okazuje się, że w obsługę systemu zaangażowano… więźniów, którzy zajmują się m.in. liczeniem i sortowaniem opakowań zwracanych ze sklepów.
I tutaj dochodzimy do sedna: to akurat jest rozwiązanie, które należy pochwalić.
Bo czym właściwie powinna być kara więzienia? Czy ma to być bierne przesiadywanie na koszt podatnika, czy raczej realna praca i odpracowywanie długu wobec społeczeństwa?
Odpowiedź jest oczywista, a praca więźniów potrzebna. Zmniejsza bowiem koszty utrzymania systemu penitencjarnego, uczy odpowiedzialności i dyscypliny, czyli ma realną wartość resocjalizacyjną, daje realny wkład w gospodarkę i przywraca elementarną sprawiedliwość społeczną.
To rozwiązanie, które od lat funkcjonuje w wielu krajach i przynosi konkretne efekty - także w Polsce.
Zamiast siedzieć – do sprzątania miast i lasów
Jeśli więźniowie mogą liczyć butelki, to dlaczego nie zrobić kolejnego kroku?
Polska zmaga się z ogromnym problemem zaśmieconych lasów, poboczy dróg i terenów publicznych. Każdy, kto wyjdzie poza centrum miasta, widzi skalę zaniedbań.
Dlaczego więc nie skierować więźniów do sprzątania lasów, na większą skalę niż ma to miejsce obecnie? Można też bardziej zaangażować ich w oczyszczanie przestrzeni publicznej i wprowadzić system, w którym realnie „pracują na swoje utrzymanie”?
To nie tylko kwestia ekonomii, ale elementarnej sprawiedliwości. Obywatel pracuje i płaci podatki. Przestępca – powinien pracować na rzecz społeczeństwa, którego zasady naruszył.
System zły, ale kierunek jednego rozwiązania – dobry
Nie ma co pudrować rzeczywistości: system kaucyjny w obecnej formie jest niedopracowany i wywołuje frustrację. Problemy techniczne, chaos organizacyjny i rosnące niezadowolenie społeczne są faktem.
Ale właśnie dlatego warto wyciągać wnioski i dostrzegać to, co działa.
A praca więźniów działa.
To jeden z nielicznych elementów całej reformy, który ma sens zarówno ekonomiczny, jak i społeczny.
Polityczny paradoks
Na koniec trudno nie zauważyć pewnej ironii.
Statystyki od lat pokazują, że w zakładach karnych i aresztach śledczych najwyższe poparcie zdobywają ugrupowania liberalne, w tym Platforma Obywatelska.
Można więc powiedzieć, że obecna władza… faktycznie dała pracę swoim wyborcom - przynajmniej tej obietnicy dotrzymali.
Czas na odważne decyzje
Zamiast mnożyć biurokrację i tworzyć kolejne skomplikowane systemy, państwo powinno wrócić do prostych zasad:
- praca zamiast bezczynności,
- odpowiedzialność zamiast przywilejów,
- realny wkład w społeczeństwo zamiast przenoszenia kosztów na podatnika.
Jeśli coś dobrego wynikło z chaosu systemu kaucyjnego, to właśnie to: przypomnienie, że więzienie powinno oznaczać pracę.
I że takich rozwiązań w Polsce potrzeba znacznie więcej. Tym bardziej, że obecna władza robi wiele, by w przyszłości samemu dołączyć do grona podopiecznych zakładów karnych. Z przyjemnością zobaczylibyśmy niektórych przy realnej pracy.
źr. wPolsce24











