Gospodarka

Shein i Temu sprzedają niebezpieczne towary? Unijny komisarz twierdzi, że był w szoku

opublikowano:
packages-6153947_1280
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Unia Europejska prowadzi śledztwo w sprawie towarów sprzedawanych przez popularne chińskie platformy Shein i Temu. Komisarz sprawiedliwości UE Michael McGrath przyznał, że był w szoku z powodu tego, jak czasami są niebezpieczne.

W ostatnich latach w państwach UE ogromną popularność zdobyły chińskie platformy handlowe, jak sprzedający głównie ciuchy Shein czy Temu. Szacuje się, że do UE codziennie dociera 12 mln paczek o niskiej wartości, z towarami zamówionymi w sklepach internetowych poza UE.

Sprzedają niebezpieczne towary? 

Obecnie w całej UE jest prowadzone śledztwo, które ma sprawdzić, czy chińscy sprzedawcy obchodzą unijne przepisy. McGrath powiedział, że czeka na jego wyniki, ale już teraz jest w szoku z powodu tego, jak niebezpieczne mogą być towary sprzedawane przez Chińczyków.

McGrath powiedział, że najbardziej szokującym przykładem były smoczki dla dzieci, które ozdobiono koralikami. Te koraliki nie tylko mogą łatwo odpaść, ale nie mają też otworów o nakazywanej przez prawo UE średnicy, dzięki którym dziecko w razie ich połknięcia się nie udusi. We wcześniejszym raporcie pisano też o dziecięcych płaszczach przeciwdeszczowych z toksycznymi chemikaliami czy okularach przeciwsłonecznych bez filtrów UV. Znaleziono też kosmetyki z substancją zwaną Lillal, która nadaje im zapach – ale została zakazana w UE w 2022 roku wobec obaw, że ma negatywny wpływ na płodność i rozwój płodu.

McGrath zauważył też, że oprócz obaw o bezpieczeństwo, ignorowanie przez Chińczyków europejskich przepisów stawia w trudnej sytuacji europejskich producentów, którzy muszą ich przestrzegać. Zauważył, że z tego powodu trudno mówić o uczciwej konkurencji. Ponoszą znaczące koszty w Europie, by być w zgodzie z naszymi wymogami, i nie powinniśmy się spodziewać, że będą rywalizować z tymi, którzy tego nie robią – podkreślił.

Koniec z tanimi zakupami? 

Na razie nie wiadomo w jaki sposób UE będzie walczyć z tym problemem. Jednym z rozważanych rozwiązań jest zniesienie limitu 150 euro, poniżej którego za towary z zagranicy nie trzeba płacić cła. Miałoby to zniechęcić europejskich klientów do dokonywania drobnych zakupów w Chinach. Taki system wprowadzono niedawno w USA – każda paczka z Chin o wartości mniejszej niż 800 dolarów podlega teraz cłu w wysokości 30%, ale nie mniej niż 50 dolarów. Możliwe jest również stworzenie unijnego urzędu celnego.

25 lipca odbędzie się szczyt UE-Chiny. McGrath powiedział, że planuje tam podjąć ten temat z chińskimi władzami. 
Shein poinformował, że tylko w tym roku zainwestuje 15 mln dolarów w zgodność swoich produktów z unijnymi standardami. Rzecznik firmy dodał, że mają umowy z 15 centrami badania towarów, w tym w Wielkiej Brytanii i Niemczech, i usunęli już pół tysiąca sprzedawców ze swojej platformy. Temu na razie nie odniosła się do tej sprawy.

źr. wPolsce24 za Guardian

Gospodarka

Eko-szaleństwo! Pod pretekstem walki ze śmieciami, Unia niszczy małe firmy

opublikowano:
Właściciele małych firm z powodu nowych unijnych regulacji muszą wstrzymać eksport swoich produktów do państw UE
(fot. ilustracyjna Pexels)
Wczoraj weszły w życie nowe unijne regulacje dotyczące opakowań. W założeniu miały ograniczyć liczbę opakowań wyrzucanych na śmieci – ale eksperci biją na alarm, że uderzą w małe firmy, a wiele z nich może zbankrutować.
Gospodarka

Niemiecki market próbował naciągnąć Polaka. Tak kombinują na kaucji

opublikowano:
Sklep sieci Kaufland. To tam naciągają na kaucji
Sklep sieci Kaufland (fot. shutterstock)
Kolejne kontrowersje wokół systemu kaucyjnego w Polsce. Pan Andrzej z Żor postanowił postąpić zgodnie z ekologicznymi wytycznymi i oddać do sklepu szklane butelki po piwie. Spotkała go jednak niemiła niespodzianka. Zamiast należnej złotówki za sztukę, niemiecki gigant handlowy Kaufland naliczył mu zaledwie 50 groszy. Kiedy zbulwersowany klient upomniał się o swoje prawa, usłyszał klasyczną wymówkę: „to błąd systemu”. Polak nie odpuścił, a sprawa trafiła do rzecznika praw konsumenta.
Gospodarka

Masz działkę ROD? Możesz mocno się zdziwić. Ruszyły masowe kontrole i nowe opłaty

opublikowano:
Ogródek ROD w Polsce coraz droższy
Ogródek ROD w Polsce coraz droższy (fot. shutterstock)
Zamiast odpoczynku na świeżym powietrzu, uprawy własnych warzyw i zasłużonego relaksu – gigantyczne rachunki sięgające nawet kilku tysięcy złotych rocznie. W polskich miastach ruszyła fala naliczania maksymalnych stawek podatku od nieruchomości użytkownikom Rodzinnych Ogródków Działkowych (ROD). Urzędnicy bez mrugnięcia okiem sięgają do kieszeni emerytów i rodzin, traktując ich tak samo jak komercyjnych przedsiębiorców.
Gospodarka

Tysiące Polaków nabierają się na ten trik. UOKiK ostrzega: Tak manipulują nami biura podróży i portale

opublikowano:
Biura podróży celowo manipulują Polakami?
Biura podróży celowo manipulują Polakami? (fot. shutterstock)
Zegar tyka, na ekranie błyska czerwony komunikat „Został tylko 1 pokój!”, a cena nieoczekiwanie rośnie z każdym kolejnym kliknięciem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał ostrzeżenie przed nieuczciwymi praktykami platform rezerwacyjnych i biur podróży w szczycie sezonu urlopowego. Czas powiedzieć wprost: to nie jest zdrowa rywalizacja rynkowa, lecz cyfrowa manipulacja i drapieżny technokapitalizm, który żeruje na ciężko zapracowanych pieniądzach polskich rodzin.
Gospodarka

Czeka nas gigantyczny wzrost opłat za śmieci? 1000 zł rocznie to już przesada

opublikowano:
Pojemniki na śmieci
Czekają nasz koszmarne podwyżki opłat za śmieci. (fot. Fratria)
Polaków może czekać potężny wstrząs w domowych budżetach, który uderzy w miliony rodzin. Obecne stawki za wywóz odpadów, oscylujące w granicach 40–50 zł od osoby, mogą wkrótce wzrosnąć do poziomu 70–80 zł. Dla przeciętnego obywatela oznacza to realny koszt sięgający nawet 1000 zł rocznie. W przypadku czteroosobowej rodziny roczny rachunek za same śmieci może więc przekroczyć astronomiczną kwotę 4000 zł.
Gospodarka

Drakońskie kary i widmo bankructwa. Polscy rolnicy tracą dorobek życia

opublikowano:
Maszyny rolnicze na polu
KOWR odbiera ziemię rolnikom. (fot. Fratria)
Polscy rolnicy bezpowrotnie tracą tysiące hektarów państwowych gruntów, które uprawiali przez ostatnie trzy dekady. Dla wielu z nich oznacza to widmo utraty całego życiowego dorobku. Wszystkiemu winne są luki w przepisach sprzed ponad dziesięciu lat oraz bezwzględna urzędnicza machina, która zablokowała proces przedłużania dzierżaw.